04.07.2026, 12:41 ✶
Słowa Mony wyrwały go z oszołomienia. Łagodnie podniósł się na ramieniu, by spojrzeć na nią z żartobliwym wyrzutem. On właśnie przeżył doświadczenie niemal niebiańskie, a ona jedynie nie miała zastrzeżeń? A przecież bardzo, ale to bardzo starał się ją jak najbardziej usatysfakcjonować.
– Mhm… Wystawia mi pani zatem pozytywną recenzję? Nie widzi pani żadnych mankamentów, które przydałoby się poprawić? Żadnych błędów wymagających korekcji? – przejechał palcami po jej ramieniu. Wyraz jego twarzy spoważniał. – Mam nadzieję, że tak naprawdę nie było ci zaledwie poprawnie. Naprawdę możesz mi to powiedzieć. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby się poprawić.
Kilka nieprzyjemnych myśli przemknęło przez jego głowę. Co jeśli Mo przed nim udawała, żeby nie sprawić mu przykrości? Wiedział, że w wielu związkach tak to wyglądało i zdecydowanie nie chciał być mężczyzną, który nie potrafi zadowolić swojej kobiety. A co jeśli w głębi duszy była zawiedziona? Może spodziewała się, że bardziej przejmie inicjatywę?
Nie. To tylko głupia głowa podpowiadała mu takie pomysły. Przecież widział ją i słyszał. Nie dała mu żadnych znaków, że robił coś nie tak, wręcz przeciwnie. Nie wydawała się też wtedy nudzić. Bardzo dokładnie o to zadbał. Tak bardzo, że zapewne na następny dzień miał mieć porządne zakwasy.
– Wybacz, to znowu te… te durne wątpliwości. To chyba dlatego, że cały dzień o tym myślałem. Żeby cię pocałować. Myślałem, że wybuchnę, jakkolwiek dwuznacznie by to nie zabrzmiało. Zastanawiałem się, czy potrafię spełnić twoje oczekiwania? Czy cię nie zawiodę… W końcu czekaliśmy ponad dziesięć lat – westchnął i zbliżył się do Mony. Położył głowę na jej ramieniu. – Sprawiasz, że moje życie nareszcie jest dobre. Warte przeżycia. I kompletnie nie wiem, co z tym fantem zrobić.
– Mhm… Wystawia mi pani zatem pozytywną recenzję? Nie widzi pani żadnych mankamentów, które przydałoby się poprawić? Żadnych błędów wymagających korekcji? – przejechał palcami po jej ramieniu. Wyraz jego twarzy spoważniał. – Mam nadzieję, że tak naprawdę nie było ci zaledwie poprawnie. Naprawdę możesz mi to powiedzieć. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby się poprawić.
Kilka nieprzyjemnych myśli przemknęło przez jego głowę. Co jeśli Mo przed nim udawała, żeby nie sprawić mu przykrości? Wiedział, że w wielu związkach tak to wyglądało i zdecydowanie nie chciał być mężczyzną, który nie potrafi zadowolić swojej kobiety. A co jeśli w głębi duszy była zawiedziona? Może spodziewała się, że bardziej przejmie inicjatywę?
Nie. To tylko głupia głowa podpowiadała mu takie pomysły. Przecież widział ją i słyszał. Nie dała mu żadnych znaków, że robił coś nie tak, wręcz przeciwnie. Nie wydawała się też wtedy nudzić. Bardzo dokładnie o to zadbał. Tak bardzo, że zapewne na następny dzień miał mieć porządne zakwasy.
– Wybacz, to znowu te… te durne wątpliwości. To chyba dlatego, że cały dzień o tym myślałem. Żeby cię pocałować. Myślałem, że wybuchnę, jakkolwiek dwuznacznie by to nie zabrzmiało. Zastanawiałem się, czy potrafię spełnić twoje oczekiwania? Czy cię nie zawiodę… W końcu czekaliśmy ponad dziesięć lat – westchnął i zbliżył się do Mony. Położył głowę na jej ramieniu. – Sprawiasz, że moje życie nareszcie jest dobre. Warte przeżycia. I kompletnie nie wiem, co z tym fantem zrobić.
Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.