05.07.2026, 13:18 ✶
Okres Yule, dzieciom często kojarzący się z prezentami, choinką i zabawą w śniegu, dla dorosłych był w wielu domach czasem wiecznej irytacji w pogoni za idealnością: idealnie wysprzątanym salonem, umytymi oknami (i może na Nokturnie niewielu ulegało tej presji, ale dla babci McKinnon plamka na szybie dziś byłaby chyba powodem do załamania nerwowego), nieprzypalonego obiadu i góry jedzenia, którego przed świąteczną kolacją nie wolno ruszyć, choćby umierał z głodu, a po świątecznej kolacji trzeba wpychać w siebie na siłę, bo „tyle tego i szkoda wyrzucać!”. Nic dziwnego, że jakiekolwiek odstępstwo od normy i zakłócanie przygotowywań wywoływało nerwowe drganie powieki i chęć dokonania mordu. A te wyjce były czymś znacznie więcej niż zakłócaniem przygotowywań. Grały na nerwach, uszy od nich więdły i pani McKinnon nie byłaby łaskawa, gdyby złapała winnych.
– Kto byłby na tyle szalony, aby wysłać takie koperty nam wszystkim? – spytała, w swojej świętej wierze, że przez jednego z krewnych wprawdzie stracili wszelkie wpływy tam, w świetle słońca, ale tutaj rządzili twardą ręką i informacjami szeptanymi do uszu dziewczynek z zamtuza. Cudowna cisza, jaka zapadła w budynku, udobruchała ją jednak trochę i surowy wyraz twarzy złagodniał. – Spróbujemy się dowiedzieć, kto je rozsyła i dopilnujemy, żeby nie zrobił tego więcej. Posprzątaj tutaj, mamy niedużo czasu, zanim trzeba będzie siadać do stołu, a świąteczna pieczeń wciąż jeszcze nie jest gotowa. A jeszcze kot potłukł kilka bombek, naprawdę, w takim momencie…
– Kto byłby na tyle szalony, aby wysłać takie koperty nam wszystkim? – spytała, w swojej świętej wierze, że przez jednego z krewnych wprawdzie stracili wszelkie wpływy tam, w świetle słońca, ale tutaj rządzili twardą ręką i informacjami szeptanymi do uszu dziewczynek z zamtuza. Cudowna cisza, jaka zapadła w budynku, udobruchała ją jednak trochę i surowy wyraz twarzy złagodniał. – Spróbujemy się dowiedzieć, kto je rozsyła i dopilnujemy, żeby nie zrobił tego więcej. Posprzątaj tutaj, mamy niedużo czasu, zanim trzeba będzie siadać do stołu, a świąteczna pieczeń wciąż jeszcze nie jest gotowa. A jeszcze kot potłukł kilka bombek, naprawdę, w takim momencie…