05.07.2026, 13:52 ✶
Mona obróciła się na bok i utkwiła w nim spojrzenie pełne łagodności. Jej lewa dłoń uniosła się, ostrożnie odgarnęła ciemne, wilgotne jeszcze kosmyki włosów z jego czoła. Spróbowała wyczytać każdy cień wątpliwości, który zagnał się w kącikach prewettowych ślicznych ocząt.
— Żadnych — powtórzyła cicho. — Nie znajduję najmniejszego powodu do skargi. Obawiam się wręcz, że czeka cię pewna niedogodność. Zamierzam pozostać twoją najwierniejszą… klientką? Och, więc jednak znajdę jeden mankament. Powiem ci, co mnie naprawdę zawiodło — szepnęła przy jego uchu. — Że przestałeś.
Jego oddech na ramieniu wywołał gęsią skórkę, które rozbiegły się po całym ciele. Nieświadomie przesunęła stopą po jego nodze pod miękką fałdą kołdry i spuściła wzrok tylko po to, aby po chwili ponownie na niego spojrzeć spod półprzymkniętych powiek.
— Jeżeli twoje serce, bo nie wierzę, że to jedynie rozum, usiłuje przekonać cię, że mnie zawiodłeś, być może powinno najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego z takim trudem odnajduję siłę, aby poruszyć nogami — odparła skandalicznie. W jej głosie pobrzmiewało jednak rozbawienie, które zaraz ustąpiło miejsca trosce. Zmarszczyła brwi.
— Nigdy nie czułam się tak bezpiecznie przy kimś, Ari. Więc proszę… nie pozwól tym lękom okradać nas z tego wieczoru. Jeżeli istnieje dziś na świecie jedna rzecz, której jestem bezwarunkowo pewna, to właśnie ty. Poza tym mam kilka pomysłów. Żaden z nich nie wymaga wychodzenia z tego łóżka.
— Żadnych — powtórzyła cicho. — Nie znajduję najmniejszego powodu do skargi. Obawiam się wręcz, że czeka cię pewna niedogodność. Zamierzam pozostać twoją najwierniejszą… klientką? Och, więc jednak znajdę jeden mankament. Powiem ci, co mnie naprawdę zawiodło — szepnęła przy jego uchu. — Że przestałeś.
Jego oddech na ramieniu wywołał gęsią skórkę, które rozbiegły się po całym ciele. Nieświadomie przesunęła stopą po jego nodze pod miękką fałdą kołdry i spuściła wzrok tylko po to, aby po chwili ponownie na niego spojrzeć spod półprzymkniętych powiek.
— Jeżeli twoje serce, bo nie wierzę, że to jedynie rozum, usiłuje przekonać cię, że mnie zawiodłeś, być może powinno najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego z takim trudem odnajduję siłę, aby poruszyć nogami — odparła skandalicznie. W jej głosie pobrzmiewało jednak rozbawienie, które zaraz ustąpiło miejsca trosce. Zmarszczyła brwi.
— Nigdy nie czułam się tak bezpiecznie przy kimś, Ari. Więc proszę… nie pozwól tym lękom okradać nas z tego wieczoru. Jeżeli istnieje dziś na świecie jedna rzecz, której jestem bezwarunkowo pewna, to właśnie ty. Poza tym mam kilka pomysłów. Żaden z nich nie wymaga wychodzenia z tego łóżka.
Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception