07.07.2026, 10:25 ✶
o przeszłości
Othello Leopold Fawley urodził się 24 grudnia 1942 roku w Kościanym Zamtuzie. Pierwsze lata swojego życia spędził właśnie z matką, pod jej czujnym okiem, bez specjalnego udziału ojca. Potem Othello poznał Williama Fawleya i swoje rodzeństwo – Odysa i Odile. Razem z nimi błąkał się po Little Hangleton i chłonął mroczną atmosferę miasteczka. Dużo chadzał na cmentarz, odmawiał noszenia kolorów innych niż czerń i biel. Był patykowatym, zamkniętym w sobie chłopcem, szczerze kochającym swoją rodzinę, ale bezustannie odtrącanym. Bliźniaki trzymały się razem, William odnosił się do niego z chłodem, a Baronessa miała tylko i wyłącznie oczekiwania. Kiedy Othello miał osiem lat, podczas zabawy na wrzosowisku, ugryzł go wąż, niemalże powodując jego śmierć. Wtedy Fawley dowiedział się o przekleństwie McKinnonów, o życiu bez realnej wizji śmierci. Poza tym męczyły go ponure wizje, mdlał w losowych momentach i spoglądał trzecim okiem w przeszłość. W Hogwarcie chłopiec trafił do Hufflepuffu, w grono uśmiechniętych, pomocnych, ciepłych osób, których Othello nigdy nie rozumiał. Zaczytywał się więc w dziwnych księgach i, niczym kocur, chadzał własnymi ścieżkami. Najpierw nie wiedział, czemu przyjęto go w grono Puchonów, jednak dopiero później zrozumiał, że chodziło o lojalność. Bo mimo swojej niechęci do matki, ojca, rodzeństwa, do całego świata, nie opuszczał ich. Trwał przy ich boku, zatracając się w goryczy. Po Hogwarcie zaczął pracę w Kościanym Zamtuzie jako księgowy. Nerwica natręctw przydała się przy liczeniu i sporządzaniu tabelek. Odkrył on tam również zamiłowanie do cielesnych przyjemności. W 1965 roku, ku zdenerwowaniu matki, zrezygnował ze stanowiska i zbliżył do rodziny od strony ojca. Od zawsze fascynowało go Mauzoleum i jego tajemnice. Zgłębiał je do czasu, aż postanowił założyć własny biznes: zakład pogrzebowy Nox Aeterna.Książę ciemności
Kiedy nareszcie zaśniesz, piękna pomrocznico,
W głębinie mauzoleum czarno-marmurowej,
Co wystarczy ci tedy za strojną alkowę,
I kiedy dół wilgotny ci będzie łożnicą.
Kiedy nareszcie zaśniesz, piękna pomrocznico,
W głębinie mauzoleum czarno-marmurowej,
Co wystarczy ci tedy za strojną alkowę,
I kiedy dół wilgotny ci będzie łożnicą.