• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu Epping Forest [25.10.72] Złota baśń boru | Samuel i Septima

[25.10.72] Złota baśń boru | Samuel i Septima
sedulous
wiek
28
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
różdżkarz/snycerz/badacz
Smukła, dość wysoka jak na kobietę (172cm), niewyróżniająca się z tłumu. To co zapamiętasz po kilkusekundowej migawce, to jej ciemne włosy. Włosy, naturalnie przypominające puchową szopę, ujarzmia zaklęciami wygładzającymi. Niewielu wie, że jest pół-człowiekiem pół-pudlem, bo ten rytuał pielęgnacyjny odprawia już od 10 roku życia (dziękuję ci, świętej pamięci mamo!!) W półmroku niekoniecznie brzydka, ale dużo traci w starciu z bezlitosnym słońcem. Ujawni sińce pod oczyma i bladą, nawet trochę szarą cerę. Nie potrafi ubrać się stosownie do okazji, więc jeśli zauważysz, że w miejscu publicznym wygląda zaskakująco dobrze, to znaczy, że palce maczały w tym osoby trzecie. Głos ma raczej niższy, niż wysoki, ale wyjątkowo młody, trochę nawet dziecinny. Zawsze pachnie wiśnią. Prawdziwą czy jakimś syntetykiem magicznym, nikt nie jest w stanie stwierdzić.

Septima Ollivander
#3
08.07.2026, 19:58  ✶  
Płaszcz osiadł na jej ramionach ciężarem, którego nie sposób było zmierzyć gęstością samej wełny. Przez krótką chwilę nie zrobiła nic. Stała tylko nieruchomo, pozwalając, by ciepło powoli przesączało się przez kolejne warstwy materiału, niosąc ze sobą zapach rozgrzanej żywicy, herbacianego czaju i miękkiej, zwierzęcej woni, która uparcie nie chciała opuścić futra, choć ono dawno przestało już otulać czyjekolwiek ciało.
Protest, tudzież podziękowanie, zatrzymały się gdzieś pomiędzy spuchniętym od zmieszania gardłem, a związanym językiem. Gdyby tylko był o kilka lat młodszy, w przeciętnym wieku młodzieńca, który zazwyczaj u Garricka rozpoczynał nauki, to nie omieszkałaby go za podobny gest skarcić, może nawet i surowo. Spoufalanie uznawała za próbę podkupienia sobie dodatkowej sympatii u ojca i każdy poprzednik Samuela za podobne gesty dostawał mentalnego kopa w kostki — byli poważaną, rzemieślniczą rodziną o wielowiekowych tradycjach i musiało to zostać podkreślone. Ale Samuel był dorosłym mężczyzną i mimo, iż był człowiekiem cichym i prywatnym, to nie odważyła się gwałtownie zaprotestować. Może podświadomie, wciąż śledząc jego ruchy i próbując odczytać zamiary. 
Kiedy tylko się odezwał, Septima oparła się nieznacznie o drzewo.  Palce przesunęły się po korze w dziwnie intymnym zbliżeniu. Tak jakby drewno łatwiej było dotknąć niż żywego człowieka.
Dopiero wtedy odpowiedziała.
— Jest jedna… — Spojrzenie nie odnalazło jeszcze Samuela. Wędrowało zaś pomiędzy pniami, zaczepiając się o gałęzie, porosty i ciemniejące plamy ziemi, jakby las pomagał odciągnąć od niej przymus patrzenia komukolwiek w oczy. Bo przy spięcie źrenic czuła, że ma najmniejszą kontrolę nad własnymi słowami. Palce jeszcze raz przesunęły po drewnie; kora była chłodna, porowata, miejscami mięknąca pod grubymi poduszkami mchu, który rozlewał się po pniu niczym woda odnajdująca kolejne zagłębienia pradawnej skały.
— Przewróciła się kilka dni temu…— dodała, a wiatr prześlizgnął się pomiędzy koronami, rozsupłując ich szum na drobniejsze pasma. Sam mógł nie usłyszeć dokładnie jej słów, ale przecież dodane przez nią zdanie nie miało większego znaczenia.
Przeszli kawałek dalej, do miejsca, gdzie ogromne, wykrzywione konary drzew na tle ciemnej zieleni przypominały szkaradne kreatury o długich, haczykowatych szponach. Ściółka przeżuwała od miesięcy wszystko, co do niej trafiało, gałązki, liście i pogubione drobiazgi. Spomiędzy brunatnych liści wystawało niewielkie drewniane kółko pomalowane kiedyś na czerwono. Dopiero gdy przykucnęła, zrozumiała, że był to bączek, dziecięca zabawka, której las najwyraźniej nie zdążył jeszcze całkowicie przetrawić.
Podniosła ją bez namysłu, ale zamiast przyjrzeć jej się uważnie, obejrzała się dookoła siebie tak jakby czegoś ewidentnie szukała. Albo kogoś.


Kocham drewno i duże bicepsy.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Samuel McGonagall (1179), Septima Ollivander (1965)




Wiadomości w tym wątku
[25.10.72] Złota baśń boru | Samuel i Septima - przez Septima Ollivander - 25.06.2026, 02:48
RE: [25.10.72] Złota baśń boru - przez Samuel McGonagall - 28.06.2026, 17:31
RE: [25.10.72] Złota baśń boru - przez Septima Ollivander - 08.07.2026, 19:58
RE: [25.10.72] Złota baśń boru - przez Samuel McGonagall - 20.07.2026, 11:37
RE: [25.10.72] Złota baśń boru - przez Septima Ollivander - 11.08.2026, 00:40
RE: [25.10.72] Złota baśń boru | Samuel i Septima - przez Samuel McGonagall - Wczoraj, 23:44
RE: [25.10.72] Złota baśń boru | Samuel i Septima - przez Samuel McGonagall - Wczoraj, 23:47
RE: [25.10.72] Złota baśń boru | Samuel i Septima - przez Septima Ollivander - 6 godzin(y) temu

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa