16.07.2026, 21:05 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.08.2026, 19:59 przez Anthony Shafiq.)
Nie spieszył się również z przynaglaniem jej do odpowiedzi, nawet jeśli wewnętrznie drżało w nim pewne zniecierpliwienie. Gra wymagała mistrzowskiego opanowania, a gdy obaj gracze byli świadomi przesypującego się w klepsydrze piasku, nie zamierzał pannie Burke przypominać, cóż może się wydarzyć, kiedy nie zdąży.
Słuchał jej słów z uwagą i zaangażowaniem, przyjmował komplementa z taką samą ogładą i umiarkowaniem gestu co ona. Łagodnie zmrużył oczy by przyglądać się jej rysom tak jak podziwiało się dzieło sztuki w niemym oczekiwaniu, by rzeźba tak do cna realistyczna ożyła i wypowiedziała słowa. Konkretne słowa których szukał.
– Wspomnienie… To bardzo interesujące szanowna pani, musiało być to wspomnienie bardzo burzliwe, skoro wzburzylo nie tylko ducha i ciało. – czy Burke byłaby w stanie posmakować czyiś wspomnień? Na ile mógł poszczycić się swoją rozległą wiedzą, wspomnienia nie posiadały materialnej konsystencji. Czy możliwe aby jej talent rozwinął się w tak nieoczekiwanym kierunku? Może to wpływ krwi po kądzieli, półwysep skandynawski potrafił zaskakiwać. Zaraz jednak rozważania przerwała mu kolejna informacja, podbicie stawki, przyjemny układ, który nie był zaskoczeniem zbyt wielkim. Pozyskiwaczka z Nokturna prosiła go o przysługę, jako cenę za informację, która spoczywała na jej podniebieniu. Jego uśmiech złagodniał, rozszerzył się, sam Shafiq rozsiadł się nieco wygodniej w powozie, bo chodź tą obietnicą to on stawał się zobowiązany, to och jakże przecież mógł nie być mile połechtany wiarą kobiety w jego moc sprawczą.
Pycha kroczyła przed upadkiem, a próżni pochlebcy mogli okazać się wydmuszkami czekającymi by wlać truciznę do ucha. Czasem jednak lubił posmak złota, lubił posmak sprawczości, lubił wzajemny warkocz zależności, zwłaszcza teraz gdy Nokturn się radykalizował w obliczu społecznego kryzysu.
– Ależ oczywiście droga pani. Nasza dyskrecja i moje zaskoczenie, gdy pewnego dnia otrzymam od pani fakt dokonany. – Mówił cicho, nie mógł jednak ukryć, że jest zadowolony z takiego obrotu spraw. A może pozwolił sobie na odrobinę otwartości, by przyjęła to za dobrą monetę i nie marnowała cennych sekund, które spędzali w powozie. Dalej więc nic nie mówił, dalej tylko czekał, by na wagę zdarzeń położyć informacjami, którymi dysponowała jego towarzyszka, jedna z lepszych inwestycji tego kwartału.
Słuchał jej słów z uwagą i zaangażowaniem, przyjmował komplementa z taką samą ogładą i umiarkowaniem gestu co ona. Łagodnie zmrużył oczy by przyglądać się jej rysom tak jak podziwiało się dzieło sztuki w niemym oczekiwaniu, by rzeźba tak do cna realistyczna ożyła i wypowiedziała słowa. Konkretne słowa których szukał.
– Wspomnienie… To bardzo interesujące szanowna pani, musiało być to wspomnienie bardzo burzliwe, skoro wzburzylo nie tylko ducha i ciało. – czy Burke byłaby w stanie posmakować czyiś wspomnień? Na ile mógł poszczycić się swoją rozległą wiedzą, wspomnienia nie posiadały materialnej konsystencji. Czy możliwe aby jej talent rozwinął się w tak nieoczekiwanym kierunku? Może to wpływ krwi po kądzieli, półwysep skandynawski potrafił zaskakiwać. Zaraz jednak rozważania przerwała mu kolejna informacja, podbicie stawki, przyjemny układ, który nie był zaskoczeniem zbyt wielkim. Pozyskiwaczka z Nokturna prosiła go o przysługę, jako cenę za informację, która spoczywała na jej podniebieniu. Jego uśmiech złagodniał, rozszerzył się, sam Shafiq rozsiadł się nieco wygodniej w powozie, bo chodź tą obietnicą to on stawał się zobowiązany, to och jakże przecież mógł nie być mile połechtany wiarą kobiety w jego moc sprawczą.
Pycha kroczyła przed upadkiem, a próżni pochlebcy mogli okazać się wydmuszkami czekającymi by wlać truciznę do ucha. Czasem jednak lubił posmak złota, lubił posmak sprawczości, lubił wzajemny warkocz zależności, zwłaszcza teraz gdy Nokturn się radykalizował w obliczu społecznego kryzysu.
– Ależ oczywiście droga pani. Nasza dyskrecja i moje zaskoczenie, gdy pewnego dnia otrzymam od pani fakt dokonany. – Mówił cicho, nie mógł jednak ukryć, że jest zadowolony z takiego obrotu spraw. A może pozwolił sobie na odrobinę otwartości, by przyjęła to za dobrą monetę i nie marnowała cennych sekund, które spędzali w powozie. Dalej więc nic nie mówił, dalej tylko czekał, by na wagę zdarzeń położyć informacjami, którymi dysponowała jego towarzyszka, jedna z lepszych inwestycji tego kwartału.