• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[24/10/72] The Purple Prognosis | Benjy, Prue

[24/10/72] The Purple Prognosis | Benjy, Prue
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#10
21.07.2026, 07:44  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.07.2026, 11:12 przez Prudence Fenwick.)  

Nie potrzebowała wiele, aby trybiki w jej głowie zaczęły pracować. Wystarczył żart - jak w tym przypadku, a ona zaczynała planować całe przedsięwzięcie. Być może jeszcze nie do końca szczegółowo, były to dopiero podwaliny pod ich ewentualną hodowlę, azyl - jak zwał tak zwał, ale wydawało jej się to całkiem sensowne. Najważniejsze - Benjy nie wydawał się wcale uznawać tego za głupie, co też było dla niej czymś zupełnie nowym. Miała wrażenie, że przystałby na jej każdy, nawet najbardziej nieprzemyślany eksperyment, żeby sprawić jej radość - zresztą tutaj to on był prowodyrem, na pewno spodziewał się w jaką stronę mogą pójść podobne rozważania.

- Nawet nie jest mi z tego powodu przykro. - Tak to już bywa w małżeństwie, czyż nie?

- Bardzo szybko ewoluuje, to prawda, ale tak chyba mają dobre plany, co nie? - Pięć minut temu w ogóle nie wpadłaby na to, żeby rozmyślać nad czymś takim, wystarczył jeden żart, a ona była gotowa szykować przestrzeń dla błotoryjów - chociaż jeszcze nie wpadli na żadnego, prędzej, czy później na pewno znalazłby się jakiś osobnik, którym mogliby się zaopiekować, najlepiej dwa, żeby pierwszemu nie było smutno. Podeszła do tego całkiem poważnie, jak na to, że zostało to rzucone tak po prostu. Nie wydawało jej się, aby jej mąż miał zamiar teraz oponować, pod tą fasadą, którą wykreował w końcu kryło się dużo więcej i ona doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że jak ona był osobą, która lubiła zmieniać wizję świata, walczyć ze stereotypami. Robił to przecież od zawsze.

- Nie było innego wyjścia, nie możemy się przecież porywać z motyką na słońce, wszystko trzeba bardzo dokładnie policzyć i przeanalizować. - Zaśmiała się jeszcze, kiedy usłyszała jego gwizdnięcie. Faktycznie był to całkiem ładny wynik jak na ilość potomstwa. - Dwadzieścia, czy tam czteredzieści… co to za różnica, mam wrażenie, że po dwudziestu to już przestaje być istotne. - Nie sądziła, aby faktycznie mieli miejsce dla tylu stworzeń i to mogło okazać się sporym blokerem dla ich przedsięwzięcia. - Pewnie nie istnieje, aczkolwiek chciałabym zobaczyć Twoją minę, gdybym Cię o tym informowała. - Potrafiła sobie to nawet zwizualizować w tej chwili, chociaż z racji na to, że już zdążyła się z nim podzielić tym, jak to u nich wygląda to nie byłoby, aż takiego zaskoczenia. Szkoda, na pewno byłby bardzo szczęśliwy widząc, jak rośnie ich błotoryja rodzina.

- Nie. Nie potrzebuję pacjentów, nie jestem jeszcze tak zdesperowana, żeby sama sobie ich organizować. - Nie była, aż taką desperatką, dzisiaj zupełnie przypadkiem uszkodziła swojego męża, na szczęście było to tylko tymczasowe, na pewno już minęło, nie zrobiłaby mu większej krzywdy nawet przypadkiem. - Teraz się tylko z Tobą droczę. - Dlaczego, bo mogła? Pewnie to było powodem. Znała jego podejście do troski, czasem odrobinę więc przesadzała, nie po złości, ale, żeby zobaczyć jego reakcję. Prue lubiła odrobinę przeciągać strunę, tylko po to, aby sprawdzić na ile mogła sobie pozwolić. Dzisiaj jednak zamierzała już przystopować, bo co za dużo to wiadomo.

- Funkcja żony ma zawsze priorytet. - Podniosła głowę, by na niego spojrzeć. - Muszę nieco popracować nad tym, aby to było widać, skoro w Twoim mniemaniu o tym zapominam. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. - Dostrzegła to, że się w nią wpatrywał. Zawiesił spojrzenie na jej ustach, więc przygryzła dolną wargę. W końcu stanęła na palcach, aby dodać sobie wzrostu i móc zachować się jak żona, a nie prywatna uzdrowicielka. Pocałowała go, w sumie od samego początku, kiedy się dzisiaj spotkali tego pragnęła, tyle że okoliczności niekoniecznie temu sprzyjały.


Koniec sesji


Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (4999), Prudence Fenwick (3432)




Wiadomości w tym wątku
[24/10/72] The Purple Prognosis | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 05.07.2026, 15:22
RE: [24/10/72] The Purple Prognosis | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 05.07.2026, 22:17
RE: [24/10/72] The Purple Prognosis | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 05.07.2026, 23:45
RE: [24/10/72] The Purple Prognosis | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 08.07.2026, 14:27
RE: [24/10/72] The Purple Prognosis | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 08.07.2026, 21:53
RE: [24/10/72] The Purple Prognosis | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 09.07.2026, 22:14
RE: [24/10/72] The Purple Prognosis | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 12.07.2026, 23:26
RE: [24/10/72] The Purple Prognosis | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 13.07.2026, 18:18
RE: [24/10/72] The Purple Prognosis | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 17.07.2026, 22:00
RE: [24/10/72] The Purple Prognosis | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 21.07.2026, 07:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa