• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
1 2 Dalej »
[30/09/72, Nowosybirsk] Sic erat in fatis

[30/09/72, Nowosybirsk] Sic erat in fatis
mr grumpy
fake it till you make it
wiek
56
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
różdżkarz, rzemieślnik

Mykew Gregorovitch
#1
25.07.2026, 23:04  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.07.2026, 23:04 przez Mykew Gregorovitch.)  
Gregorovitchowie w Nowosybirsku
na pechowej randce przy okazji Miesiąca Miłości

Jesienią wieczór nad Nowosybirskiem zapadał prędko, a temperatury o tej porze roku zbliżały się niebezpiecznie blisko zera. Idąc z żoną ulicami magicznych dzielnic rosyjskiego miasta, odziany w długie, eleganckie palto Mykew Gregorovitch poruszał się z pewnością siebie wytwornego człowieka, który był dokładnie tam, gdzie być powinien. Nic nie wskazywało na to, że dawno zgubił drogę. Magiczna dzielnica Nowosybirska została wzniesiona stosunkowo niedawno, ledwie kilkadziesiąt lat wcześniej. Była dziełem architektów, którzy zaplanowali przestrzeń pełną złudnie podobnych do siebie wielopiętrowych budynków i szerokich betonowych alei niemal pozbawionych punktów charakterystycznych. Było to miasto na wskroś szpetne i pan Gregorovitch sprawiedliwość oddać musiał Magicznemu Londynowi, za którym choć nie przepadał przesadnie, to dostrzegał weń więcej polotu niż w modernistycznej estetyce.
Monotonny krajobraz Nowosybirska nocą okazał się zgubny, a żółtawe światło ulicznych latarni nie wystarczyło, aby Gregorovitch odnalazł wśród obcych, ciemnych ulic drogę do ich hotelu. Ojciec Mykewa, znający lepiej owo miasto, pozostał dłużej na festiwalu rzemieślniczym w Lukomorye, na który to z jego zaproszenia londyński różdżkarz przybył wspólnie z Larisą. Zapewne trafniej byłoby jednak rzec, że to małżeństwo wyszło z festiwalu wcześniej, jako że cierpliwość Mykewa Gregorovitcha wobec ojca miała swoje granice. Peter Gregorovitch był człowiekiem despotycznym, a choć syn darzył go szacunkiem, to ścierali się, jako że Mykew próby ojcowskiej ingerencji w swoje życie bezwzględnie odrzucał. Gdyby ojciec zobaczył go teraz, z pewnością przypisałby synowi nieudacznictwo. Zanim powstał Magiczny Nowosybirsk, czarodzieje przyjeżdżający na festiwal musieli szukać noclegów po okolicznych osadach, ponieważ sama magiczna wieś Lukomorye była za mała, aby pomieścić wszystkich. Wielki Peter Gregorovitch więc po nocach znajdował drogi do nieoznakowanych dworków czarodziejskich ukrytych po zapadłych wsiach, a Mykew gubił się w doskonale zorganizowanym mieście.
Choć towarzystwo Larisy było Mykewowi dużo milszym, mniej nachalnym niż natręctwo ojca, to i przed nią nie chciał przyznać się do położenia, w jakim znaleźli się z jego winy. Tak oto czarodziej skręcił w kolejną aleję, i znów nie rozpoznał jej, a wyraz jego twarzy sposępniał jeszcze więcej. Spojrzał w niebo. Chmurzyło się.
— Nie rozważasz propozycji ojca, prawda? — zapytał, aby przerwaniem ciszy między nimi odwrócić uwagę od tego, że błądzili po omacku. Mówił z Larisą po rosyjsku, aby pośród tłumu miejscowych czarodziejów nie zwracać uwagi wyraźnymi, obcymi akcentami.
Swoimi słowami nawiązywał zaś do propozycji Petera. Ojciec zażądał, aby małżonkowie odesłali Savaša do rodzinnej Serbii, gdzie chłopiec miałby przez czas jakiś pobierać nauki pod tyrańskim okiem dziadka. Temat miał, co oczywista, drugie dno: kryło się w nim oskarżenie wobec Mykewa, jakoby ten jako głowa rodziny nie był w stanie nad własnym synem sprawować odpowiedniej pieczy i z jego to winy wydarzyła się rodzinna tragedia. Mykew propozycję odrzucił. Jego sprawy do niego należały. Nie usatysfakcjonowało to seniora, który jął synową przekonywać, aby ona przemówiła do mężowskiego rozsądku.


pozdrawiam
wasz shadow daddy
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Larisa Gregorovitch (488), Mykew Gregorovitch (456)




Wiadomości w tym wątku
[30/09/72, Nowosybirsk] Sic erat in fatis - przez Mykew Gregorovitch - 25.07.2026, 23:04
RE: [30/09/72, Nowosybirsk] Sic erat in fatis - przez Larisa Gregorovitch - 3 godzin(y) temu

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa