• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać

[07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, skórę koloru kawy z mlekiem i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie pochodzi z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#16
30.07.2026, 10:44  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.08.2026, 13:28 przez Guinevere McGonagall.)  

Och, Helloise może i sprawiała wrażenie szalonej, ale według Guinevere, było to tylko wrażenie. Może i miała bardzo niekonwencjonalne podejście do wielu rzeczy, ale wariatka nie byłaby w stanie warzyć tych wszystkich eliksirów (bo choć Ginny nie była w tym biegła, to przecież uczyła się tego w szkole i doskonale wiedziała, jak w tej sztuce ważna była precyzja). Daleko jej było do sztywnej damulki w tych przyciężkawych, drogich kreacjach, dygających jak nakazują te wszystkie stare zasady, których zresztą było tyle, że kto by to wszystko pamiętał; nie popisywała się niczym, bo nie musiała niczego nikomu udowadniać. I to w niej lubiła (bo Ginny owszem, przyjaźniła się z Anthonym Shafiqiem, ale był to bodaj wyjątek od reguły, zdecydowanie lepiej czuła się w towarzystwie nieco mniej… okrzesanych typów).

– Widzisz to na jawie, czy w śnie? – zapytała, zastanawiając się nad słowami Helki. O tak, wierzyła jej, miała wszelkie powody sądzić, że to nie jest żadna zbiorowa halucynacja. Rzecz tyczyła się tego, w jaki sposób się wróżyło: dotyczyło to danej, konkretnej osoby i nie spoglądało się w głowę tego czarodzieja, oklumencja nie była więc w stanie zablokować postawienia wróżby, ani nie patrzyło się też na innych, to nie było jasnowidzenie, a wskazówki, drogowskazy… więc tym dziwniejsze, że Coś, przez wielkie C, zdołało się przez to wszystko przebić. – Chyba nie? Jestem trochę skołowana, ale to nie było standardowe wróżenie, więc pewnie mam prawo – bo czy faktycznie coś jej było? Teoretycznie nie powinno, wizja była dziwaczna i akurat tego typu jej się nie zdarzyła, ale miała już na koncie odczyt dziwacznych… obrazów. Nie miała bladego pojęcia, że ten byt coś w niej przestawił, żeby nie była w stanie już na niego “zerknąć”.

Wychodząc, zabrała jeszcze swój notes, w którym zwyczajowo rysowała i ołówek, i poprowadziła je na parter do kuchni, w której ciągle krzątała się babcia Ginny, a na widok dwóch czarownic uśmiechnęła się ciepło.

- Helloise, dobrze cię widzieć, słoneczko - przywitała się i wycelowała różdżką w kilka naczyń, które zatańczyły, chowając się do szafek na swoje miejsce. - Dziewczynki, zrobić wam coś do picia? A może chcecie po ciastku? - żadna z nich nie była już od dawna dziewczynką, ale starszej czarownicy kompletnie to nie przeszkadzało.

– Herbatę? I właściwie to przyszłyśmy na tartę – przyznała, siadając przy sporym okrągłym stole, który znajdował się na środku kuchni, z jednej strony bliżej okna. Niemalże od razu otworzyła swój notes, przekartkowała go i zapatrzyła się na Helloise. – Myślałam ciągle o tym, co mówiłaś. Może faktycznie chce cię stamtąd wyrzucić? – tylko dlaczego? Stare rytuały i dawne rzeczy pokrywały się z odczuciem Ginny, które miała po tej dziwnej wizji. Halsey nuciła sobie pod nosem, gdy zagotowywała dla nich wodę i kroiła ciasto, potem nawet zagaiła Helloise, pytając jak się ma, sama mówiła coś o którymś ze zwierzaków, a chwilę później zostawiła je same. W tym czasie z kolei Guinevere szkicowała – szybko i może nie były to dzieła sztuki, ale według niej wystarczające, by jakoś ukazać Helli to, co sama widziała jeszcze kilkanaście minut temu. Jedno z nich przedstawiało stare, wielkie drzewo na wzgórzu, szyszki, które się po nim toczyły, liście opadłe na ziemię z innych drzew, nieco w oddali, ale nie wokół tego jednego – to była jesień, która widziała. Wyrwała kartkę z notesu i podała ją Rowle, i zabrała się do drugiego szkicu. To było to samo drzewo ale jakby nieco bliżej, pusty pień i cień czający się wewnątrz. Trzeci rysunek przedstawiał dłoń i oskarżycielski wyciągnięty, zakrzywiony, zwyrodniały, sękaty wręcz, palec zakończony długim, ostrym paznokciem.

– Jestem przekonana, że to drzewo jest puste w środku i coś się w nim czai… miałam wrażenie że mnie stamtąd obserwuje – powiedziała, podając blondynce ostatni rysunek.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baba Jaga (631), Guinevere McGonagall (5317), Helloise Rowle (4142)




Wiadomości w tym wątku
[07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 03.03.2026, 22:50
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 05.03.2026, 16:20
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 08.03.2026, 16:06
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 15.03.2026, 13:29
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 19.03.2026, 20:17
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 07.04.2026, 13:53
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 18.04.2026, 13:52
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 19.05.2026, 23:12
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 01.06.2026, 20:32
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Baba Jaga - 02.06.2026, 05:02
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 22.06.2026, 12:09
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 29.06.2026, 12:41
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 08.07.2026, 20:28
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 11.07.2026, 22:36
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 22.07.2026, 16:17
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 30.07.2026, 10:44
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 08.08.2026, 22:14
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Baba Jaga - 11.08.2026, 03:00
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 12.08.2026, 16:55
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 16.08.2026, 22:02
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 21.08.2026, 11:16
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 08.09.2026, 00:26
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 3 godzin(y) temu

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa