• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District v
1 2 Dalej »
Lost in the lore of trees our souls are singing earthen melodies

Lost in the lore of trees our souls are singing earthen melodies
Czarodziej
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
wytwórczyni amuletów
Czarne włosy, około metr siedemdziesiąt wzrostu, ciemne oczy, ciemniejsza karnacja, zdradzająca mieszane pochodzenie.

Kate Barclay
#12
31.07.2026, 13:32  ✶  
– Dziękuję. Lubię kolorowe rzeczy – stwierdziła po prostu, dziękując i za schwytanie stokrotek, i za komplement, bo nie należała do osób, które by się takich wstydziły, a ten wianek postanowiła zachować. Musiała sprawdzić, czy zaklęciami da się sprawić, by nie zwiędnął: a jeżeli nie, to go ususzy i zawiesi gdzieś na pamiątkę. W końcu niecodziennie kwiatowymi wieńcami koronowała cię cała gromada wróżek! Uśmiechnął się znowu, najpierw do niego, potem do tańczących wokół wróżek, sypiących srebrzystym pyłem, śmiejących się chyba w swój dziwny sposób. Dwie przez moment bawiły się włosami Kate, inna czepiła się ozdoby do włosów, wyraźnie zafascynowana błyszczącymi w niej kamyczkami: Kate pozbyła się większości biżuterii, mogącej przeszkadzać przy pracy, ale na szyi wciąż miała ulubiony wisiorek, a włosy spięła jedną ze spinek swojego autorstwa. Nie było mowy, aby mogła odróżnić emanację przekleństwa żywiołów od magii wróżek, więc i to dzieło, kwiaty rozkwitające wokół, brała za ich robotę: przykucnęła i trąciła jeden z nich palcem, wyrosły ponad miarę, mimo pory roku, która temu przecież ani trochę nie sprzyjała.
To był bardzo magiczny moment, przynajmniej na swój sposób.
– Lubię swoją pracownię – powiedziała, bo jeżeli szło o nią, była dużo bardziej zakorzeniona w zwykłym świecie niż Samuel i chyba nie wyobrażała sobie na dłuższą metę pracy w miejscu, w którym nie ma ładnie poukładanych narzędzi, wszystkiego pod ręką i nie musi martwić się o chłód ani gorąc. – Ale muszę przyznać, że to był zupełnie inny projekt. Czegoś takiego nie dałoby się zrobić nigdzie indziej. I chyba to jedno z najbardziej niezwykłych zleceń, z jakimi miałam do czynienia.
I biedna Kate z pewnością miała wspominać je bardzo czule, tkwiąc w swojej pracowni i raz po raz próbując wykonać kolejne komplety gwoździ albo drewnianych pojemników, wpadając to w czarną rozpacz, to w morderczy szał, gdy miała ochotę kogoś tymi nieudanymi gwoździami zwyczajnie zadźgać. Może myśl o tym zachodzie słońca, na który teraz znów skierowała spojrzenie ciemnych oczu, trochę ją w tych chwilach pocieszy.
– Ja tego miejsca nie poznaję. Jesteśmy wciąż w Walii? Czy to może Anglia? Przeniosły nas tutaj, bo tu działa jakaś magia czy po prostu uznały, że akurat tu zachód słońca będzie ładny? A jest, tak nawiasem mówiąc, naprawdę bardzo piękny – przyznała, pozwalając sobie opaść na trawę, bo uznała podobnie jak Sam, że właściwie szkoda byłoby teraz się stąd zabierać i ten zachód przegapić. Nie mieszkała w Londynie: spędzała lwią część czasu na ziemiach Yaxleyów, a wcześniej w szkockiej posiadłości ciotki i wuja, i tam widywała wiele wspaniałych zachodów słońca, i tych momentów, gdy niebo zaczynały rozświetlać gwiazdy. Nad jeziorami, górami, nad lasami. Może nawet do pewnego stopnia trochę jej to spowszedniało, i przestała je zauważać, zapatrzona w błysk tworzonej przez siebie biżuterii. Ale to miejsce miało niesamowity czar, a taki zachód słońca, Kate była pewna, nie trafiał się codziennie, ani nawet co miesiąc. Siedziała więc po prostu na trawie, obserwując kolory nieba, słońce zanurzające się w wodzie, tańczące wróżki. Patrzyła z uśmiechem błąkającym się po twarzy jak istoty umknęły wreszcie, znów wolne, do swoich wróżkowych spraw. I jak pierwsze gwiazdy zaczęły rozbłyskiwać na niebie, najpierw granatowym na zachodzie, potem ciemniejącym. Pożegnać się i zniknąć stąd do własnej pracowni zamierzała dopiero, gdy zrobi się już całkiem ciemno: żałowała, że maluje za rzadko, by potrafić odwzorować ten zachód słońca, ale mogła zabrać się za projektowanie biżuterii zainspirowany wróżkami, ich psotami, pyłem i tym zachodem słońca.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eutierria (489), Kate Barclay (2006), Samuel McGonagall (2671)




Wiadomości w tym wątku
Lost in the lore of trees our souls are singing earthen melodies - przez Eutierria - 09.05.2026, 07:39
RE: Lost in the lore of trees our souls are singing earthen melodies - przez Samuel McGonagall - 03.06.2026, 17:32
RE: Lost in the lore of trees our souls are singing earthen melodies - przez Kate Barclay - 04.06.2026, 10:19
RE: Lost in the lore of trees our souls are singing earthen melodies - przez Samuel McGonagall - 21.06.2026, 21:05
RE: Lost in the lore of trees our souls are singing earthen melodies - przez Kate Barclay - 22.06.2026, 10:42
RE: Lost in the lore of trees our souls are singing earthen melodies - przez Samuel McGonagall - 29.06.2026, 08:42
RE: Lost in the lore of trees our souls are singing earthen melodies - przez Kate Barclay - 02.07.2026, 12:02
RE: Lost in the lore of trees our souls are singing earthen melodies - przez Samuel McGonagall - 16.07.2026, 08:00
RE: Lost in the lore of trees our souls are singing earthen melodies - przez Samuel McGonagall - 16.07.2026, 08:08
RE: Lost in the lore of trees our souls are singing earthen melodies - przez Kate Barclay - 19.07.2026, 08:19
RE: Lost in the lore of trees our souls are singing earthen melodies - przez Samuel McGonagall - 27.07.2026, 08:10
RE: Lost in the lore of trees our souls are singing earthen melodies - przez Kate Barclay - 31.07.2026, 13:32
RE: Lost in the lore of trees our souls are singing earthen melodies - przez Samuel McGonagall - 01.08.2026, 10:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa