• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny v
1 2 Dalej »
[noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me

[noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me
lover, not a fighter
wiek
20
sława
VI
krew
czysta
genetyka
oko uśpione
zawód
artysta sceniczny
175 cm wzrostu (na scenie wydawał się wyższy!) Pełna emocji twarz. Ciemne oczy i włosy, które zwykle pozostają w nieładzie. Goli się na gładko. Szczupły, ale umięśniony - zawodowy tancerz. Strój modny wśród mugolskiej młodzieży, czasami zgoła ekstrawagancki.

Hannibal Selwyn
#12
01.08.2026, 11:53  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.08.2026, 11:56 przez Hannibal Selwyn.)  

Ucieczka i widok (kolejny raz) ran Jessiego, i kolejna ucieczka, kiedy już myśleli, że znaleźli bezpieczne schronienie na noc, atak paniki Jessiego i jedna chwila upragnionego spokoju jakby przypadkiem wydzielona przez los, a teraz najwyraźniej znów trzeba było uciekać - wszystko to wyczerpało wolę i umysł Hannibala, ale jego ciało pozostało na swoim miejscu, nauczone przełamywać dyskomfort, zmęczenie i ból, i wszystkie emocje, jakie targałyby właścicielem, pierwsza i ostatnia rzecz, na której mógł polegać na scenie, w łóżku, w życiu, a teraz również w tym pełnym obłędu polowaniu, w którym obaj grali rolę zwierzyny.

Nie zaprotestował wobec planu Jessiego. Nie dyskutował. Z ulgą przyjął decyzję podjętą przez kogoś innego, proste instrukcje, którym mógł się poddać. Czasami to - nie musieć myśleć, nie musieć chcieć albo nie chcieć - było łatwiejsze.

Hannibal nigdy nie kłócił się z tym, że jest łatwy.

Dlatego teraz podniósł się bez słowa, pytająco spojrzał na przyjaciela, zanim sięgnął po różdżkę, chociaż nie wiedział, czy znajdzie w sobie moc, by rzucić jakiekolwiek zaklęcie, do tego trzeba było czegoś więcej, niż posłusznego ciała.

Dał się prowadzić. Stąpał lekko, nie wzbudzając nawet obłoczków kurzu, miękkie podeszwy butów nie wydawały żadnego odgłosu, podobnie jak wymuszenie spokojne oddechy.

Mimo to ich znaleźli.

Hannibal pociągnął Jessiego, niemal tanecznym ruchem zamienił ich miejscami tak, żeby samemu znaleźć się bliżej miejsca, w które uderzyło zaklęcie atakującego. Wyciągnął własną różdżkę w przód, ale w połowie zaklęcia przypomniał sobie wcześniejszą reakcję przyjaciela i zawahał się - nie potrzebował trzęsącego się Jessiego, potrzebował kogoś, za kim mógłby teraz iść, nawet, jeżeli jego umysł był jak posklejany na ślinę i mugolską taśmę klejącą, bo Hannibala własny był wypełniony jedynie lękiem i to wcale niekoniecznie przed zbliżającymi się nieubłaganie śmierciożercami.

Nie dam rady tego zrobić drugi raz.

Opuścił różdżkę, ale nie po to, by się poddać. Zamiast efektownego strumienia ognia w napastnika, posłał w podłogę silny podmuch wiatru, który podniósł tuman kurzu i pchnął go (jak miał nadzieję) w twarz wroga.

Zobacz, mogę się przydać. Nie zostawiaj mnie.

Nie czekał na efekt.
- Spieprzamy - mruknął do Jessiego i popchnął go w stronę ciemnego korytarza. Zakręt, prosta, jeszcze jeden zakręt, schody. Podejrzanie nie niepokojeni wydostali się na chłodne, nocne powietrze i wcisnęli między ścianę a jakiś kontener, starając się dyszeć jak najciszej. Hannibal spojrzał na w górę, na gwiazdy, a potem na nierealnie bladego Jessiego. Z tyłu głowy, za oczami, za strachem i zmęczeniem, i uporczywym czepianiem się tego jednego człowieka, który mu pozostał, zaczęła kiełkować przerażająca konkluzja, tak bolesna, że kiedy spróbował ubrać ją w słowa, w oczach stanęły mu łzy. Zamrugał i udało mu się wepchnąć je z powrotem do środka, ale słowa znalazł dopiero w następnym, nierównym oddechu. Nie patrząc na Kelly’ego, zaczął mówić:

- Pobiegnę pierwszy. Zrobię hałas, pójdą za mną i wtedy ty… w drugą stronę… - urwał, bo plan który ostatecznie oznaczał rozdzielmy się, przestał przechodzić mu przez gardło. To było coś, czemu uparcie się przeciwstawiali, czego próbowali uniknąć, priorytet w tym kalejdoskopie chaosu, którego każdy obrót odsłaniał nowe cierpienie i nowe straszliwe wybory.

Ten mógł być ostatni.

Podniósł obolały wzrok na przyjaciela. W mdłym świetle księżyca, na wpół ukryci w cieniu blaszanego kontenera, nie powinni być w stanie widzieć ze szczegółami swoich twarzy, a jednak widzieli. Hannibal ścisnął różdżkę.
- Jess… - szepnął błagalnym tonem.

Powiedz nie. Powiedz tak. Nie zostawiaj mnie. Pozwól mi naprawić tamto.

Ostatni, przynajmniej dla jednego z nich.

Hannibal zgłaszał się na ochotnika.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hannibal Selwyn (3127), Jessie Kelly (3522)




Wiadomości w tym wątku
[noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Jessie Kelly - 23.05.2026, 13:36
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Hannibal Selwyn - 24.05.2026, 20:12
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Jessie Kelly - 26.05.2026, 09:13
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Hannibal Selwyn - 27.05.2026, 14:20
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Jessie Kelly - 29.05.2026, 09:40
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Hannibal Selwyn - 06.06.2026, 00:31
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Jessie Kelly - 11.06.2026, 15:28
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Hannibal Selwyn - 15.06.2026, 13:46
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Jessie Kelly - 22.06.2026, 07:14
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Hannibal Selwyn - 06.07.2026, 10:07
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Jessie Kelly - 26.07.2026, 12:26
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Hannibal Selwyn - 01.08.2026, 11:53
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Jessie Kelly - 09.08.2026, 11:14
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Hannibal Selwyn - 10.08.2026, 22:39
RE: [noc z 20/09/1972 na 21/09/1972] Escape from reality, come with me - przez Jessie Kelly - Wczoraj, 11:21

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa