05.08.2026, 15:32 ✶
Dzisiejszy dzień przebiegał mu na cudownym nierozważaniu wszystkiego co się wydarzyło w ciągu ostatnich kilku godzin. Po prostu cieszył się tym co było, przyjmował z radością obecny stan rzeczy i jakby nigdy nic… Po prostu był tutaj z nimi i wspólnie wykonywał zlecone zadanie. No… To znaczy teraz to tak dokładniej to po prostu we trójkę leżeli w trawie i naprawdę dawno nie pamiętał kiedy tak bardzo nie martwił się czymkolwiek. Kto by pomyślał, że spontaniczne całowanie się na łóżku z dwójką przyjaciół okraszone wieloma niedopowiedzeniami, podziała na niego lepiej, niż jakkakolwiek herbatka wyciszająca? Na pewno nie on.
– Jakie mógłby tak naprawdę zadawać pytania? – spytał przymykając na chwilę oczy. Był już trochę zmęczony, ale nie w ten okropnie drenujący sposób, który zmuszał go do siedzenia w jednym miejscu i uważania na krwotoki. – Ludzie się przyjaźnią, zwłaszcza jeśli pomagają innym po pożarach. Każde z nas zna się też z każdym od dawna. Nie mamy też wypisane na twarzy, że razem… No. – Potem jednak usłyszał o koszuli i zamiast dalej dyskutować na ten temat rzucił ciche hm na znak, że może rzeczywiście miała rację.
Nagle jednak uniósł się nieco na łokciach i spojrzał na nich badawczo.
– Czy ja chcę w ogóle wiedzieć? Nie ważne. Nie nie chcę. Albo jednak chcę. Co braliście i nie, nie będziecie tego brać ponownie nie ważne, czy ze mną, czy bez. – Muł i trawa. Cudownie. Chociaż… Chyba powinien się trochę tego po nich spodziewać.
– Jakie mógłby tak naprawdę zadawać pytania? – spytał przymykając na chwilę oczy. Był już trochę zmęczony, ale nie w ten okropnie drenujący sposób, który zmuszał go do siedzenia w jednym miejscu i uważania na krwotoki. – Ludzie się przyjaźnią, zwłaszcza jeśli pomagają innym po pożarach. Każde z nas zna się też z każdym od dawna. Nie mamy też wypisane na twarzy, że razem… No. – Potem jednak usłyszał o koszuli i zamiast dalej dyskutować na ten temat rzucił ciche hm na znak, że może rzeczywiście miała rację.
Nagle jednak uniósł się nieco na łokciach i spojrzał na nich badawczo.
– Czy ja chcę w ogóle wiedzieć? Nie ważne. Nie nie chcę. Albo jednak chcę. Co braliście i nie, nie będziecie tego brać ponownie nie ważne, czy ze mną, czy bez. – Muł i trawa. Cudownie. Chociaż… Chyba powinien się trochę tego po nich spodziewać.