11.08.2026, 19:51 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.08.2026, 19:59 przez Basilius Prewett.)
Zazwyczaj Basilius nie miał najmniejszego problemu z powstrzymywaniem się, aby nie mówić głupich rzeczy. Ha! Co więcej, najczęściej nie musiał się nawet powstrzymywać, bo po prostu struktura jego mózgu nie posiadała naturalnych predyspozycji do wypluwania z siebie głupot.
A jednak ten dzień ewidentnie coś pozmieniał w jego głowie, bo naprawdę musiał się bardzo mocno hamować, aby jego odpowiedzi nie były skrajnie głupie. Tak w trosce o Thomasa i Millie, którzy mogliby paść z szoku po usłyszeniu kilku tekstów.
"To zazwyczaj kończy się kąpielą w stawie."
A nie możemy po prostu tego zrobić bez podejrzanych herbat?
"Bo wiesz, jest taki delikatny i praktycznie zawsze jest obok, nawet jak go nie czujesz to masz świadomość, że tu jest."
Spokojnie, łatwo mogę zmienić ten stan rzeczy i być o wiele bardziej wyczuwalny.
"Nie wiem czy się nie obrazi, ale na pocieszenie w kartach powietrze to karta żelaznego miecza rozsądku. I potężnego kutasa."
Czyli jestem powietrzem.
Westchnął cicho i w milczeniu spojrzał w niebo, gratulując sobie wystarczająco wytrwałych resztek rozsądku. Na ostatnie stwierdzenie Millie nie miał jednak już głupiej odpowiedzi, a jedynie przygryzł wargi. Wysokie oczekiwania… Wiedział, że nie mówiła tego całkowicie na poważnie, ale nagle ogarneły go pewne wątpliwości. Nie wobec Thomasa i Millie, te obecnie w ogóle nie pojawiały się w jego głowie. Po prostu… Kwestie fizyczności i pewnycb oczekiwań bywały… Wymagały pewnego tłumaczenie dlaczego jego energia ucieka tak szybko, a to z kolei boleśnie wiązało się pewną rozmową, której bał się przeprowadzić. I normalnie nie miałby z tym problemu, gdyby nie to że… Ta sytuacja nie była do końca normalna, a on dobrze wiedział, że z każdym kolejnym dniem robiło się to coraz bardziej niesprawiedliwe wobec Millie.
– Oboje jesteście nieroformowalni – mruknął ostatecznie. – I żadnych podejrzanych herbat na mojej warcie.
A jednak ten dzień ewidentnie coś pozmieniał w jego głowie, bo naprawdę musiał się bardzo mocno hamować, aby jego odpowiedzi nie były skrajnie głupie. Tak w trosce o Thomasa i Millie, którzy mogliby paść z szoku po usłyszeniu kilku tekstów.
"To zazwyczaj kończy się kąpielą w stawie."
A nie możemy po prostu tego zrobić bez podejrzanych herbat?
"Bo wiesz, jest taki delikatny i praktycznie zawsze jest obok, nawet jak go nie czujesz to masz świadomość, że tu jest."
Spokojnie, łatwo mogę zmienić ten stan rzeczy i być o wiele bardziej wyczuwalny.
"Nie wiem czy się nie obrazi, ale na pocieszenie w kartach powietrze to karta żelaznego miecza rozsądku. I potężnego kutasa."
Czyli jestem powietrzem.
Westchnął cicho i w milczeniu spojrzał w niebo, gratulując sobie wystarczająco wytrwałych resztek rozsądku. Na ostatnie stwierdzenie Millie nie miał jednak już głupiej odpowiedzi, a jedynie przygryzł wargi. Wysokie oczekiwania… Wiedział, że nie mówiła tego całkowicie na poważnie, ale nagle ogarneły go pewne wątpliwości. Nie wobec Thomasa i Millie, te obecnie w ogóle nie pojawiały się w jego głowie. Po prostu… Kwestie fizyczności i pewnycb oczekiwań bywały… Wymagały pewnego tłumaczenie dlaczego jego energia ucieka tak szybko, a to z kolei boleśnie wiązało się pewną rozmową, której bał się przeprowadzić. I normalnie nie miałby z tym problemu, gdyby nie to że… Ta sytuacja nie była do końca normalna, a on dobrze wiedział, że z każdym kolejnym dniem robiło się to coraz bardziej niesprawiedliwe wobec Millie.
– Oboje jesteście nieroformowalni – mruknął ostatecznie. – I żadnych podejrzanych herbat na mojej warcie.