11.08.2026, 23:14 ✶
Saoirse Spencer-Moon — utylitaryzm
Była ruda. To zapamiętał. Miała identyczną dziką, rudą szopę, jak wokalistka na winylu. Eloise prężyła klatkę w pozie totalnego emocjonalnego odsłonięcia. Dziewczyna, która wyrwała mu płytę z ręki — no, ona nie. Ona to jak jeżowiec. Był to ostatni egzemplarz debiutanckiego albumu Eloise w Esach&Floresach. Nie kłócił się. Tej Eloise to nawet nie znał. No, ale debiucik znany. Chciał mieć dla Rejwachu. Dziewczyna furczała i burczała. Oblicze jej zmiękło, gdy upewniła się, że Zenek naprawdę chciał tej płyty. Nie zapytała, czy faktycznie jej słuchał. Umówili się na herbatę. Herbata była u niej w mieszkaniu. Dodała wywar z werbeny. Po wszystkim Zenek wejrzał jej w oczy i zapytał, czego pragnie. Naprawdę pragnęła dać mu tę płytę. Zasłużył. No, to Zenek wziął. Co miał nie wziąć.
Była ruda. To zapamiętał. Miała identyczną dziką, rudą szopę, jak wokalistka na winylu. Eloise prężyła klatkę w pozie totalnego emocjonalnego odsłonięcia. Dziewczyna, która wyrwała mu płytę z ręki — no, ona nie. Ona to jak jeżowiec. Był to ostatni egzemplarz debiutanckiego albumu Eloise w Esach&Floresach. Nie kłócił się. Tej Eloise to nawet nie znał. No, ale debiucik znany. Chciał mieć dla Rejwachu. Dziewczyna furczała i burczała. Oblicze jej zmiękło, gdy upewniła się, że Zenek naprawdę chciał tej płyty. Nie zapytała, czy faktycznie jej słuchał. Umówili się na herbatę. Herbata była u niej w mieszkaniu. Dodała wywar z werbeny. Po wszystkim Zenek wejrzał jej w oczy i zapytał, czego pragnie. Naprawdę pragnęła dać mu tę płytę. Zasłużył. No, to Zenek wziął. Co miał nie wziąć.
I miss the kiss of treachery, the shameless kiss of vanity.