• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać

[07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, skórę koloru kawy z mlekiem i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie pochodzi z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#19
12.08.2026, 16:55  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.08.2026, 16:58 przez Guinevere McGonagall.)  

Guinevere była zwyczajnie wychowana inaczej – nie w sztywnych konwenansach Wielkiej Brytanii, gdzie czarodzieje trzęśli się nad tą czystością krwi, jakby to była największa świętość, a w gorących piaskach egzotycznego Egiptu, którego starożytna historia wciąż była poniekąd żywa pośród wielu czarodziejów. Starożytni bogowie o głowach zwierząt i ciałach ludzi – tak podobni do tego, co potrafili robić McGonagallowie, przybierając pośrednią formę i zmieniając tylko część swojego ciała; czarodzieje, w których żyłach płynęła krew starych dynastii faraonów, jak chociażby w jej własnej rodzinie, faraonów, którzy łączyli się tylko ze sobą, bo przecież „bogowie nie mogą bratać się z pospólstwem” i skończyło się to źle. „Rozrzedzanie” krwi nie było słabością – było siłą, która pozwalała im przeżyć i ciągnąć to dziedzictwo i Egipcjanie już dawno odrobili tę lekcję. McGonagallowie, którzy byli twórcami zaklęć zmieniających żywe istoty w przedmioty, byli starym rodem, ale mieli lepsze rzeczy do roboty, niż kłócić się o status „krwi” – nawet jeśli w rodzinie nie było mugoli, to podchodzili do tego zbyt lekko, machając ręką na te wszystkie stare zwyczaje, nie byli też obrzydliwie bogaci, pieniądze przeznaczając na naukę i opiekę nad zwierzętami. Ginny uczyła się oczywiście o zwyczajach Anglików, o tradycjach, o tym co jest ważne dla kogo, ale sama się z tym nie utożsamiała, bo choć była z urodzenia w połowie Angielką, tak czuła się w pełni Egipcjanką. Co zaś tyczyło się mugoli, to Ginewra nigdy aktywnie nie szukała z nimi kontaktu. Na wykopaliskach archeologicznych przeszkadzali, bo trzeba było uważać, żeby nie czynić przy nich magii, poza tym nieświadomi wielu rzeczy, łatwo mogli uruchomić magiczną pułapkę… ale poza tym nic do nich nie miała, mieli takie samo prawo żyć, jak każde inne stworzenie na tej ziemi.

Rozumiała, co Helloise próbowała jej przekazać. To jak to irytujące uczucie, że ktoś ci się przygląda, że ma oczy wpatrzone w środek twojego karku, aż wypala co to metaforyczną dziurę, a gdy odwracasz się gwałtownie, nagle za plecami nikogo nie ma, ale wrażenie nie znika.

Kilka razy uśmiechnęła się pod nosem, słuchając wymiany zdań pomiędzy babcią, a Helloise, nawet uniosła głowę znad wykonywanego rysunku przy rozmowie o tych ciamarnicach i aż zmarszczyła brwi, na co Halsey odpowiedziała coś w tylu, że to chyba jednak niezbyt zdrowe jeść ciamarnice.

– Dobrze. Nie można pozwolić, żeby cokolwiek cię wygoniło z twojego domu – sięgnęła po kubek z naparem i wzięła pierwsze dwa łyki, po czym odruchowo przetarła dłonią czoło i podniosła spojrzenie na blondynkę. – Pomaga mi poukładać myśli – oddzielić sny od jawy; zastanowić się nad symbolami, które ukazały się jej w snach, czy w kryształowej kuli, a nawet w fusach herbaty czy kawy. – Na pewno nie. Wróżby nie sprowadzają nieszczęścia. Mogą co najwyżej o nim mówić i ostrzec – nie wierzyła, że Helloise miałaby coś złego na nią ściągnąć, nie pasowało to do wizji świata, w którą uparcie wierzyła.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baba Jaga (631), Guinevere McGonagall (5317), Helloise Rowle (4142)




Wiadomości w tym wątku
[07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 03.03.2026, 22:50
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 05.03.2026, 16:20
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 08.03.2026, 16:06
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 15.03.2026, 13:29
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 19.03.2026, 20:17
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 07.04.2026, 13:53
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 18.04.2026, 13:52
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 19.05.2026, 23:12
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 01.06.2026, 20:32
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Baba Jaga - 02.06.2026, 05:02
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 22.06.2026, 12:09
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 29.06.2026, 12:41
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 08.07.2026, 20:28
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 11.07.2026, 22:36
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 22.07.2026, 16:17
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 30.07.2026, 10:44
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 08.08.2026, 22:14
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Baba Jaga - 11.08.2026, 03:00
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 12.08.2026, 16:55
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 16.08.2026, 22:02
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 21.08.2026, 11:16
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 08.09.2026, 00:26
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 3 godzin(y) temu

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa