• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[30.08.1972] Śmierć w fikcyjnych opowieściach - tego się nie robi kotu. Przyjęcie.

[30.08.1972] Śmierć w fikcyjnych opowieściach - tego się nie robi kotu. Przyjęcie.
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, skórę koloru kawy z mlekiem i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie pochodzi z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#2
Wczoraj, 10:27  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: Wczoraj, 12:06 przez Baba Jaga.)  

Guinevere nie umiała odmawiać, gdy znajomi prosili ją o pomoc, i prawdę powiedziawszy w większości odmawiać wcale nie chciała. Tym bardziej jeśli sprawa tyczyła się kotów, które tak sobie ukochała, że przeszła drugi rytuał przemiany w animaga (a był trudny i upierdliwy), wybierając sobie formę kota. Koty również w jakiś sposób ją lubiły, nie uciekały aż tak bardzo jak przed innymi nieznajomymi, być może wyczuwając w niej ten koci pierwiastek, który miał zostać z nią aż do końca. Kiedy więc dostała zaproszenie na to małe przyjęcie dla osób, które zainteresowały się problemem i pomogły odszukać zguby, nie wahała się przed przyjściem. Nie miała może za dużo czasu, wyrwała się z pracy tylko na chwilę, ale uważała że niegrzecznie byłoby odmówić, a poza tym chciała zobaczyć co i jak ze znajdami.

Przywitała się więc z organizatorką przyjęcia i przeszła do ogrodu, co i raz kucając i dając powąchać swoją dłoń kotom, które się tam kręciły. Szukała przy tym wzrokiem Szyszka, po którego weszła na drzewo, ale kot ją wypatrzył (albo raczej wywęszył) pierwszy i przybiegł poocierać się o nogi i na swoją dawkę czułości.

Skubnęła trochę smakołyków, wysłuchała gorącej mowy dziękczynnej, gdy zjawiła się reszta. Porozmawiała też z Thomasem, Norą czy Anthonym, jeśli się w ogóle zjawili, chwilę pogawędziła też z innymi mieszkańcami Wiśniowej, uśmiechneła się do innych, nieznajomych osób, ale w końcu trzeba było wrócić do swoich zajęć. Nim się pożegnała, przyjęła jeden z prezentów i pogłaskała kilka kolejnych kocich łebków, przeciagając chwilę rozstania na kolejne minuty.


Biorę Amulet dziewięciu żyć

Postać opuszcza sesję

adnotacja moderatora
Wpisałam. Teraz będziesz mogła bezpiecznie zeskoczyć z drzewa.  Cool
@Guinevere McGonagall
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (1116), Baba Jaga (710), Guinevere McGonagall (262)




Wiadomości w tym wątku
[30.08.1972] Śmierć w fikcyjnych opowieściach - tego się nie robi kotu. Przyjęcie. - przez Baba Jaga - 12.08.2026, 16:16
RE: [30.08.1972] Śmierć w fikcyjnych opowieściach - tego się nie robi kotu. Przyjęcie. - przez Guinevere McGonagall - Wczoraj, 10:27
RE: [30.08.1972] Śmierć w fikcyjnych opowieściach - tego się nie robi kotu. Przyjęcie. - przez Anthony Shafiq - 5 godzin(y) temu
RE: [30.08.1972] Śmierć w fikcyjnych opowieściach - tego się nie robi kotu. Przyjęcie. - przez Baba Jaga - 4 godzin(y) temu

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa