21.08.2026, 10:05 ✶
Mała Nisia zaprzestała swoich poszukiwań i ataków na sprzedawczynię, poświęcając sążnisty moment na to żeby realnie rozważyć tę opcję. Oczywiście znała odpowiedź zanim zrobiła zamyśloną minę, zanim uciekła wzrokiem na bok imitując dziecię głębokie poszukiwania prawdy w otaczającym świecie. Doszycie własnoręczne macek ABSOLUTNIE nie wchodziło w grę, Keyleth miała świadomość co znajduje się w jej torbie, jaką abominację stworzyły jej ręce w ramach tworzenia wieńca dla lokalnej bogini. Kto inny miłby jej zrobić wymarzoną maskotkę? Każda z przyjaźni, którą udało jej się zawrzeć przez ostatnie tygodnie cechowała się wielkimi talentami, ale absolutnie nieukierunkowanymi w stronę szwactwa.
Jej usta wydęły się w dziurek, brwi ściągnęły oskarżycielsko, gdy utkwiła wzrok w nieszczęśnice, która konfrontowała się z osobą, której nawet nie było stać na najmniejszą z zabawek
– A to pani ich nie szyje sama? Myślałam, że to pani zrobiła te piękne zabawki. To nie może pani do nich dorobić własnoręcznie macki? Z resztą takiego zwykłego szczura też tu nie ma! Tylko sowy i koty z wielkimi oczami! To jest gatunkizm! Na pewno jest jakiś materiał który mógłby imitować płazią czy gadzią skórę! Prawda że jest siostrzyczko? – dopytywała Asenę, szybko poprawiając kąt głowy, bo na początku odruchowo jej wzrok wylądował na wysokości klatki piersiowej barmanki.
Jej usta wydęły się w dziurek, brwi ściągnęły oskarżycielsko, gdy utkwiła wzrok w nieszczęśnice, która konfrontowała się z osobą, której nawet nie było stać na najmniejszą z zabawek
– A to pani ich nie szyje sama? Myślałam, że to pani zrobiła te piękne zabawki. To nie może pani do nich dorobić własnoręcznie macki? Z resztą takiego zwykłego szczura też tu nie ma! Tylko sowy i koty z wielkimi oczami! To jest gatunkizm! Na pewno jest jakiś materiał który mógłby imitować płazią czy gadzią skórę! Prawda że jest siostrzyczko? – dopytywała Asenę, szybko poprawiając kąt głowy, bo na początku odruchowo jej wzrok wylądował na wysokości klatki piersiowej barmanki.