21.08.2026, 14:46 ✶
Do pracowni zaklinacza wpadła w przerwie na lunch, nie mając za bardzo czasu – po drodze wrzuciła do kosza na śmieci papierek po kanapce. Nie zabrała ze sobą na razie obrazów, wymalowanych przepięknie przez Millie, bo wciąż nie była pewna, czy uda się załatwić to całe zaklinanie: ponoć wymagało jakichś komponentów, a problem polegał na tym, że Brenna nie miała pojęcia ani jakich, ani gdzie w ogóle miałaby ich szukać. Pojawienie się z obrazem uznała więc za przejaw bezczelności, która mogłaby zostać źle przyjęta – jakby z góry zakładała, że mężczyzna zgodzi się na wszystkie warunki.
Po zapukaniu spytała więc grzecznie o możliwość zaklęcia portretów mających być prezentem, by działały tak, jak… no zwykle takie rzeczy powinny działać, wspominając, że bardzo chętnie zapłaci za pełne zlecenie (oczywiście w tonie: ponieważ bardzo jej zależy, aby podjął się dobry specjalista, a nie ja tu mam kasę i ja wymagam), bo sama niestety nie ma talentu do tej dziedziny magii i kompletnie nie wie, w jaki sposób miałaby przygotować rzeczy potrzebne do tego procederu. Przeprosiła oczywiście za problem i starała się nie być przy tym zbyt natarczywa, a raczej uprzejma i cóż… na tyle przekonująca, na ile to tylko było możliwe.
charyzma, czy pan zgodzi się ogarnąć ten projekt
Po zapukaniu spytała więc grzecznie o możliwość zaklęcia portretów mających być prezentem, by działały tak, jak… no zwykle takie rzeczy powinny działać, wspominając, że bardzo chętnie zapłaci za pełne zlecenie (oczywiście w tonie: ponieważ bardzo jej zależy, aby podjął się dobry specjalista, a nie ja tu mam kasę i ja wymagam), bo sama niestety nie ma talentu do tej dziedziny magii i kompletnie nie wie, w jaki sposób miałaby przygotować rzeczy potrzebne do tego procederu. Przeprosiła oczywiście za problem i starała się nie być przy tym zbyt natarczywa, a raczej uprzejma i cóż… na tyle przekonująca, na ile to tylko było możliwe.
charyzma, czy pan zgodzi się ogarnąć ten projekt
Rzut Z 1d100 - 97
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.