21.08.2026, 20:22 ✶
08.09.1972 wczesny ranek
Mała sówka przyleciała sobie tylko znaną ścieżką. Ciekawsko przyglądała się adresatowi/adresatce przekręcając główkę to w jedną to w druga stronę. Podskoczyła kawałek na nóżkach, ciągnąc w nich niewielki rulonik ciasno zwiniętego beżowego papieru.
Ostatecznie kiwnęła głową w dziwnym wyrazie ukłonu, rozpostarła skrzydełka i poderwała się do lotu zostawiając pakunek u adresatki. Wewnątrz zawiniętego purpurowym sznurkiem ruloniku znajdował się niewielki, znajomy paciorek. NA samym papierze lśniły natomiast czarne litery listu.
Droga Keyleth,
Szczęśliwym zrządzeniem losu ktoś odnalazł egzotyczny medalion i roztropnie odwiedził mnie by zasięgnąć opinii. Zdaje się pasować do opisywanej przez Ciebie zguby. Liczę, że tym właśnie jest.
Jednocześnie uczciwe byłoby wspomnienie, że twoje umiejętności wydają się spełniać pokładane w nich oczekiwania. Mam nadzieję, że znalazłaś bezpieczną przystań za piecem Woodyego Tarpalina i w związku z tym będziesz skora na swobodną współpracę w sprzyjających okolicznościach. Uczciwość wymaga wspomnienia, że spotkane ostatnio atrakcje są tradycyjną formą aktywności jaki prowadzą moi współpracownicy. Przekonana jednak jestem, że nie będzie to wykraczać poza twoje możliwości kiedy nieco okrzepniesz.
Mała sówka przyleciała sobie tylko znaną ścieżką. Ciekawsko przyglądała się adresatowi/adresatce przekręcając główkę to w jedną to w druga stronę. Podskoczyła kawałek na nóżkach, ciągnąc w nich niewielki rulonik ciasno zwiniętego beżowego papieru.
Ostatecznie kiwnęła głową w dziwnym wyrazie ukłonu, rozpostarła skrzydełka i poderwała się do lotu zostawiając pakunek u adresatki. Wewnątrz zawiniętego purpurowym sznurkiem ruloniku znajdował się niewielki, znajomy paciorek. NA samym papierze lśniły natomiast czarne litery listu.
Londyn, 08.09.1972
Droga Keyleth,
Szczęśliwym zrządzeniem losu ktoś odnalazł egzotyczny medalion i roztropnie odwiedził mnie by zasięgnąć opinii. Zdaje się pasować do opisywanej przez Ciebie zguby. Liczę, że tym właśnie jest.
Jednocześnie uczciwe byłoby wspomnienie, że twoje umiejętności wydają się spełniać pokładane w nich oczekiwania. Mam nadzieję, że znalazłaś bezpieczną przystań za piecem Woodyego Tarpalina i w związku z tym będziesz skora na swobodną współpracę w sprzyjających okolicznościach. Uczciwość wymaga wspomnienia, że spotkane ostatnio atrakcje są tradycyjną formą aktywności jaki prowadzą moi współpracownicy. Przekonana jednak jestem, że nie będzie to wykraczać poza twoje możliwości kiedy nieco okrzepniesz.
Pozdrawiam
Ceolsige Burke