Zerknął na Lovegooda, nie wyczuwając, że pytanie jest kierowane czymś więcej, niż tylko prostą ciekawością. Do niedawna, gdy byli gdzieś w trójkę, dosyć szybko dało się poznać, że nie są typowymi przyjaciółmi. Najwyraźniej teraz wynikało to też ze sposobu, w jakim mówili o sobie nawzajem.
— Wykorzystuje nas, a my ją — odpowiedział zdawkowo, acz ze sporą dawką enigmatyczności. Po chwili chrząknął i kontynuował: — Wyzwalamy w sobie najlepsze i najgorsze instynkty. — Urwał, pozwalając Charliemu wtrącić się ze swoim komentarzem. — Ale tak, wpierdalanie kebabów, też całkiem nieźle oddaje, to, co razem robimy.
Rysy jego twarzy stężały, gdy dotarła do niego sugestia Rookwooda. Że co? Że Theodore miałby kręcić z Heather? Omiótł chłopaka od stóp do głów oceniającym spojrzeniem, jak gdyby próbował wybadać, co też mogłoby jej się w nim podobać. Szybko doszedł do wniosku, że było tego całkiem... sporo. Oblał się szkarłatnym rumieńcem, gdy zdał sobie sprawę, że Lovegood zaczyna pociągać nawet jego. Dobry Merlinie!
— C-c-ciężko nie myśleć — odparł Charliemu niemrawo, przez chwilę nie mogąc zrozumieć, co właściwie do niego mówi. Potem zwrócił się do Theo, unosząc wymownie palec w górę, aby wtrącić się w jego wypowiedź. — Zależy mi na bardziej subtelnym efekcie. Tania gadka tylko pogorszyłaby sprawę.
Bulstrode to była jednak Bulstode, więc nie mógł oprzeć się wrażeniu, że gdyby podszedł do sprawy od tej strony, to wyleciałby z kliniki na zbity pysk. Myśli o opiekunce z Munga szybko jednak odeszły w niepamięć, gdy Theo postanowił pokazać mu zakres swoich flirciarskich umiejętności, wspomagany amortencją.
— N-na p-p-pewno m-mówisz t-to wszystkim, T-theo — Spróbował uciec wzrokiem w bok, jednak nie sposób było zignorować tę przecudowną twarz. Z tego wszystkiego, aż nie zauważył, kiedy ze stoiska zniknęła Geraldine. — A ja wiem? Ktoś się trafi... Może. Eh, s-spróbujmy, czegoś jeszcze, c-co, chłopaki?
Licząc, że ci pójdą za nim, powędrował w stronę straganu Viorici z różnymi błyskotkami i od razu zainteresował się maszyna losującą pierścionki. A co... Miał przy sobie jeszcze jakieś drobne. Kto wie, może dzięki temu jeszcze bardziej oczaruje Theodora?
sorry, krócej się nie dało :c
!losowanie pierścionka