24.08.2026, 15:43 ✶
Mina Brynji zrzedła na samo wspomnienie Dunwich. O tym zabitym dechami miasteczku, które przycupnęło sobie pomiędzy wzgórzami, gdzie domy zdawały się stać zbyt blisko siebie, a jednocześnie wtedy czarownica miała nieprzyjemne wrażenie, że obserwowało ją coś znajdującego się daleko poza nimi.
Nie opowiedziała o tym Urd. W istocie nie widziała najmniejszego powodu, dla którego miałaby to czynić. Co więcej, nie wspominała również, że gdyby nie Ceolsige i Henry, prawdopodobnie nie wyszłaby stamtąd cała, a już na pewno nie o własnych nogach…
Dziewczyna przestała już nadążać za tym, w jakim kierunku popłynęła ta rozmowa. Jeszcze przed chwilą siedziały przy winie, rozmawiały o duchach, tajemnicach i tym, kto z kim miał w przeszłości zdecydowanie zbyt wiele wspólnych chwil, a moment dalej wszystko zaczynało brzmieć tak jakby przypadkiem znalazły się w samym środku jakiejś rodzinnej narady dotyczącej rzeczy, o których rozsądni ludzie raczej nie rozmawiali przy stole.
Współpracowały ze sobą? To było jeszcze całkiem niewinne. Dokonały wspólnego mordu? Brynja przeniosła spojrzenie z jednej kobiety na drugą.
— Nie ma problemu. Mam… zaklęcia wyczyszające dym tytoniowy, jak sama… uh… jak znajomi palą — wywinęła się. Wcale nie zamierzała się przyznać, że paliła mugolskie fajki. — A co do moich pytań. Nie zamierzam urządzać wam przesłuchania. Przynajmniej jeszcze nie. Więc co się dzieje?
Nie opowiedziała o tym Urd. W istocie nie widziała najmniejszego powodu, dla którego miałaby to czynić. Co więcej, nie wspominała również, że gdyby nie Ceolsige i Henry, prawdopodobnie nie wyszłaby stamtąd cała, a już na pewno nie o własnych nogach…
Dziewczyna przestała już nadążać za tym, w jakim kierunku popłynęła ta rozmowa. Jeszcze przed chwilą siedziały przy winie, rozmawiały o duchach, tajemnicach i tym, kto z kim miał w przeszłości zdecydowanie zbyt wiele wspólnych chwil, a moment dalej wszystko zaczynało brzmieć tak jakby przypadkiem znalazły się w samym środku jakiejś rodzinnej narady dotyczącej rzeczy, o których rozsądni ludzie raczej nie rozmawiali przy stole.
Współpracowały ze sobą? To było jeszcze całkiem niewinne. Dokonały wspólnego mordu? Brynja przeniosła spojrzenie z jednej kobiety na drugą.
— Nie ma problemu. Mam… zaklęcia wyczyszające dym tytoniowy, jak sama… uh… jak znajomi palą — wywinęła się. Wcale nie zamierzała się przyznać, że paliła mugolskie fajki. — A co do moich pytań. Nie zamierzam urządzać wam przesłuchania. Przynajmniej jeszcze nie. Więc co się dzieje?
Destiny can't be earned or returned
I feel when I question, my skin starts to burn
Why does my skin start to burn?
Love was the law and religion was taught, I'm not bought
Feel when we argue, our skin starts to rot
I feel when I question, my skin starts to burn
Why does my skin start to burn?
Love was the law and religion was taught, I'm not bought
Feel when we argue, our skin starts to rot