27.08.2026, 09:50 ✶
Christopher po prawdzie nie lubił być gotowy na najgorsze. Wolał oczekiwać tylko tego, co najlepsze i ogółem patrzeć na świat jak na małżę czy ostrygę, w której może znajdować się perła, a jeżeli nawet jej nie będzie, to środek uda się przyrządzić z masełkiem tak, że będzie smakował wyśmienicie. Stawało się to jednak coraz trudniejsze w Anglii ogarniętej wojną, a tu jeszcze dochodziło coś, co Chris chętnie zwalałby na śmierciożerców – w końcu to musiała być czarna magia – ale mogło być zagrożeniem zupełnie nowego rodzaju.
Zagrożeniem, które zeszło na dalszy plan na skutek Sprawy Morderczego Serwisu Do Herbaty.
Imbryk odjechał na drugi koniec pomieszczenia, i chyba przy okazji pękł, bo herbata wylała się już do końca, więc choć skakał w ich stronę, mniejszym był zagrożeniem… ale filiżanki nie tylko zaczęły tańcować po całym salonie. O nie, kolejne i kolejne, i kolejne, wyskakiwały z szafki, a Chris obserwował to oniemiały, nieświadom, że początkowo było ich mniej, a teraz po prostu się duplikowały.
- Ile osób przyjmować na herbacie planowałaś? - spytał trochę słabym głosem, gdy doliczył się dziesiątej filiżanki i stracił rachubę. Przynajmniej te wyskakujące z szafki nie były pełne herbaty, ale Rosier pomyślał, że zastawa stołowa może wyglądać zaskakująco przerażająco, kiedy skacze ku tobie w szyku bojowym, chrzęszcząc przy każdym uderzeniu o podłogę.
Zaklęcie Victorii sprawiło, że dwie filiżanki z przodu zadrżały i znieruchomiały, ale wciąż podążała za nimi reszta armii, niezrażona utratą generałów. Nie wspominając o tej, która rozlała właśnie herbatę na jednym z mebli i przeskoczyła dalej, by strącić coś na ziemię.
Chris uznał, że nawet jeśli Victoria była do tego serwisu szczególnie przywiązana - a sądząc po tym co krzyczała o antykach i po przekleństwach sypiących się jej z ust niekoniecznie - nadeszła pora na bardziej zdecydowane działania. Machnął więc ponownie różdżką, ale tym razem jego celem było porozbijanie tyłu filiżanek, ile tylko mu się uda.
próba rozbicia paru filiżanek
Zagrożeniem, które zeszło na dalszy plan na skutek Sprawy Morderczego Serwisu Do Herbaty.
Imbryk odjechał na drugi koniec pomieszczenia, i chyba przy okazji pękł, bo herbata wylała się już do końca, więc choć skakał w ich stronę, mniejszym był zagrożeniem… ale filiżanki nie tylko zaczęły tańcować po całym salonie. O nie, kolejne i kolejne, i kolejne, wyskakiwały z szafki, a Chris obserwował to oniemiały, nieświadom, że początkowo było ich mniej, a teraz po prostu się duplikowały.
- Ile osób przyjmować na herbacie planowałaś? - spytał trochę słabym głosem, gdy doliczył się dziesiątej filiżanki i stracił rachubę. Przynajmniej te wyskakujące z szafki nie były pełne herbaty, ale Rosier pomyślał, że zastawa stołowa może wyglądać zaskakująco przerażająco, kiedy skacze ku tobie w szyku bojowym, chrzęszcząc przy każdym uderzeniu o podłogę.
Zaklęcie Victorii sprawiło, że dwie filiżanki z przodu zadrżały i znieruchomiały, ale wciąż podążała za nimi reszta armii, niezrażona utratą generałów. Nie wspominając o tej, która rozlała właśnie herbatę na jednym z mebli i przeskoczyła dalej, by strącić coś na ziemię.
Chris uznał, że nawet jeśli Victoria była do tego serwisu szczególnie przywiązana - a sądząc po tym co krzyczała o antykach i po przekleństwach sypiących się jej z ust niekoniecznie - nadeszła pora na bardziej zdecydowane działania. Machnął więc ponownie różdżką, ale tym razem jego celem było porozbijanie tyłu filiżanek, ile tylko mu się uda.
próba rozbicia paru filiżanek
Rzut O 1d100 - 17
Akcja nieudana
Akcja nieudana