Tristan o istnieniu jakiegoś Zakonu Feniksa nie miał pojęcia. Nawet nie wiedział, że jego ukochana należy do tej tajnej organizacji. Kiedyś wierzył, że zwyczajni ludzie mogą żyć w zgodzie z czarodziejami i że przeszłość została już zapomniana. Jak bardzo się mylił, kiedy doświadczył tragedii w swoim życiu, tracąc dosłownie wszystko. Nadzieja na ponowne życie w tym świecie pojawiła się wraz z tą jedną dziewczyną. Odbudowa strat i zaczęcie żyć na nowo. Choć drugi raz został zaatakowany, tym razem nie stracił wszystkiego. Nie stracił swojej miłości.
Tristan uścisnął dłoń Woody’ego na powitanie i skinął głową w potwierdzającej odpowiedzi, że również cieszy się na widok byłego przełożonego. Cieszył się, gdyż i on był cały, w jednym kawałku. To silny facet z bagażem doświadczeń, za którym młodzi by mogli chętnie podążyć ścieżką aurora. I tak życie później, każdego z nich, potoczyło się inaczej.
Ward przeżył ostatni atak. Choć był kontuzjowany, teraz sprawnie stał i mógł pracować. Remontować i rozbudowywać ten dom, aby móc ułożyć sobie na nowo życie z Olivią. Różdżkę schował i zaprosił Tarpaulina do kuchni, gdzie na stole było trochę rzeczy. Od razu zabrał się za sprzątnięcie skrzynki z narzędziami ze stołu, aby postawić na komodzie pod ścianą. Usłyszał wtedy pytanie o urządzenie się w tym domu. Nie mogąc jednak udzielić odpowiedzi słownej, wyjął podręczny notes z kieszeni i długopis mugolski, zapisując w nim odpowiedź.
"Staramy się, aby przed zimną skończyć. Obecnie jestem na ukończeniu naprawy dachu, zostało mi kilka belek i desek do zamontowania od środka. Chcę jeszcze zrobić dobudówkę, warsztat dla siebie do pracy, aby nie musieć prosić się szefa o użyczenie dostępu do pieca. "Napisawszy to, podszedł do Woody’ego i pokazał mu notes z napisaną treścią. Odczekawszy aż przeczyta, podchodząc do stołu, pokazał mu szkice małej dobudówki. Trzy dodatkowe ściany z dachem i otworem na komin, aby mógł tam zbudować piec. Przygotowanie pracowni dla Olivii zajęło mniej czasu, gdyż wystarczyło wybrać jedno z pomieszczeń, odświeżyć i wstawić odpowiedni stół oraz inne wyposażenie meblowe. Warzenie eliksirów miało mniejsze wymagania przestrzenne, w przeciwieństwie do kowalstwa.
Oprócz szkiców na stole, leżały też gazety mugolskie ze stronami ogłoszeń.
Zreflektowawszy się po chwili, Tristan wziął notes i dopisał zdanie.
"Napije się Pan czegoś?"Pokazał, tym samym chcąc go dobrze u siebie ugościć. Nie widzieli się dawno, a jeżeli mentor miał czas, mogli go spożytkować dobrze, nie tylko na omówieniu zlecenia, ale w innych sprawach.