• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny v
1 2 Dalej »
[10.1972] The Doctrine of Incidental Violence | Benjy, Gerda

[10.1972] The Doctrine of Incidental Violence | Benjy, Gerda
Local Dumbass
I’m gonna give you fair warning that I…
I’m not a saint, but I could be if I try
Lord knows I've got habits to break
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / potężnie zbudowany, szerokie barki, rozbudowany kark, ciężka masa mięśni bardziej przypominająca taran niż sylwetkę biegacza / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka i pęknięty, częściowo brakujący fragment lewej jedynki / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#5
28.08.2026, 15:14  ✶  
Nie spieszyłem się z odpowiedzią, bo prawdę mówiąc, argument o „czymś złym w spojrzeniu” wypowiedziany przez tę konkretną osobę był na tyle przekonujący, że nie miałem szczególnego interesu w jego podważaniu. Nie zamierzałem nawet udawać, że miałem jakikolwiek sposób na zweryfikowanie jej słów, bo rzeczywiście - w chwili, kiedy krzesło spotkało się z głową tego faceta, jego oczy zamknęły się z taką stanowczością, że nawet najbardziej wprawny obserwator nie wyciągnąłby z nich żadnych dalszych informacji, więc jedyne, co mi pozostawało, to przyjąć jej wersję wydarzeń na wiarę, znałem jednak Yaxleyów wystarczająco dobrze, żeby nie odrzucać takiej możliwości całkowicie. Potrafili oni w końcu dostrzegać rzeczy, których inni ludzie nie widzieli, wychwytywać kamuflaż i zauważać pewne nieścisłości, które dla przeciętnego czarodzieja pozostawały całkowicie niewidoczne, więc nie zamierzałem być tym idiotą, który twierdził, że skoro sam czegoś nie zauważył, to z całą pewnością nie istniało. Mogło być przecież tak, że rzeczywiście coś dostrzegła, wtedy jej reakcja byłaby dokładnie taka, jak wymagałaby tego sytuacja, poza tym nie mogłem nawet powiedzieć, że była to szczególnie nieskuteczna metoda, bo człowiek, którego chciała uciszyć, faktycznie przestał sprawiać jakiekolwiek kłopoty, pozostawała tylko kwestia tego, co dalej, bo jeżeli naprawdę był opętany, najprawdopodobniej nie miało nam to wystarczyć, by całkowicie zażegnać kryzys.
Mogłem więc albo przyjąć wersję Gerdy, albo zacząć doszukiwać się w całej sytuacji sensu, a z doświadczenia wiedziałem, że ta druga możliwość była znacznie bardziej wyczerpująca i zazwyczaj prowadziła donikąd. Sam zresztą nie byłem człowiekiem, który szczególnie chętnie stosował się do standardowych procedur, dlatego trudno było mi z czystym sumieniem wygłaszać w jej kierunku wykład o rozsądku, ostrożności i konieczności „najpierw zadawania pytań”, skoro w wielu podobnych sytuacjach mój własny sposób działania sprowadzał się do akcji i reakcji, sprawdzenia, czy przeciwnik nadal dychał, a następnie uznania tego za wystarczającą informację do podjęcia kolejnej decyzji. Nie zamierzałem nikomu moralizować, szczególnie że miałem na sumieniu wystarczająco wiele decyzji podjętych pod wpływem impulsu, żeby nie udawać teraz kogoś o nieskazitelnej reputacji w dziedzinie rozsądku. Problem polegał jedynie na tym, że Gerda miała dość osobliwe podejście do dalszej diagnostyki - ja przy bytach zwykle najpierw ustalałem, z jakim dokładnie miałem do czynienia, a dopiero potem próbowałem to zabić we względnie adekwatny sposób, ona najwyraźniej uważała, że kolejność można było odwrócić.
- No, nie będę kłamał, przywaliłaś porządnie. - Trudno było temu zaprzeczyć, skoro rezultat wyglądał tak, jak wyglądał, zdecydowanie potrafiłem docenić dobre uderzenie, zwłaszcza improwizowaną bronią. W moim głosie pobrzmiewało rozbawienie zmieszane z tym specyficznym rodzajem niedowierzania, który pojawiał się we mnie za każdym razem, kiedy ktoś robił coś, co sam mógłbym zrobić, ale z jakiegoś powodu uważałem, że w jego wykonaniu wyglądało to znacznie głupiej - była w tym pewna hipokryzja, oczywiście, doskonale zdawałem sobie z niej sprawę, ale nigdy nie twierdziłem, że moje osądy były szczególnie sprawiedliwe. Doskonale wiedziałem, że moje własne reakcje w podobnych sytuacjach często pozostawiały wiele do życzenia, więc trudno byłoby mi stawiać się tutaj w roli człowieka kierującego się wyłącznie rozsądkiem. Zresztą… Czym był „rozsądek” w tym przypadku?
W sytuacjach, w których chodziło o przeklęte rzeczy albo paranormalne gówno, zbyt długie zastanawianie się nad właściwą kolejnością działań potrafiło skończyć się znacznie gorzej niż złamanie kilku zasad - widziałem już ludzi, którzy próbowali zachowywać się podręcznikowo wobec czegoś, co zdecydowanie nie zamierzało przestrzegać żadnego spisu reguł i konwencji zachowania, dlatego miałem do tego tematu pewien dystans. Widziałem byty, które potrafiły przybrać cudzą twarz, słyszałem głosy dochodzące z miejsc, w których nie było nikogo, i stanowczo zbyt wiele razy przekonałem się na własnej skórze, że czarna magia pozostawiała po sobie ślady, których nie dało się wyjaśnić zwyczajnym rozumowaniem. Z drugiej strony istniała różnica między impulsywnym działaniem a napierdalaniem krzesłem na wszelki wypadek i nawet ja musiałem ją czasem zauważyć - tak było teraz.
- Jeżeli rzeczywiście coś w nim siedziało, to chyba można wstępnie przyjąć, że właśnie wypędziłaś to przez potylicę, ale nie zaszkodzi sprawdzić. - Zerknąłem na roztrzaskane krzesło, a potem na mężczyznę i parsknąłem pod nosem, bo wizja demona uciekającego z człowieka po przyjęciu pełnym impetem kawałka mebla była tak absurdalna, że aż zaczynała mi się podobać. - Jeśli chcesz czynić honory? - Nie czekałem jednak na odpowiedź, bo dostałem ją niemal automatycznie, kiedy Gerda zaczęła się nachylać nad nieprzytomnym, sam odruchowo przesunąłem się bliżej - porywczość porywczością, ale miałem za sobą zbyt wiele sytuacji, w których coś, co wyglądało na zwykłego nieprzytomnego człowieka, po chwili okazywało się czymś zupełnie innym. Zresztą nie trzeba było nawet szukać paranormalnych wyjaśnień, czasami zwyczajny zawistny skurwysyn po solidnym uderzeniu potrafił odzyskać przytomność dokładnie wtedy, kiedy człowiek pochylał się nad nim z twarzą piętnaście centymetrów od jego nosa, i nie zamierzałem przekonać się na własnej skórze, jak bardzo nieszczęśliwa mogła być taka niespodzianka.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (4613), Geraldine Greengrass-Yaxley (2511)




Wiadomości w tym wątku
[10.1972] The Doctrine of Incidental Violence | Benjy, Gerda - przez Benjy Fenwick - 26.08.2026, 01:04
RE: [10.1972] The Doctrine of Incidental Violence | Benjy, Gerda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 26.08.2026, 23:15
RE: [10.1972] The Doctrine of Incidental Violence | Benjy, Gerda - przez Benjy Fenwick - 27.08.2026, 20:08
RE: [10.1972] The Doctrine of Incidental Violence | Benjy, Gerda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 27.08.2026, 21:09
RE: [10.1972] The Doctrine of Incidental Violence | Benjy, Gerda - przez Benjy Fenwick - 28.08.2026, 15:14
RE: [10.1972] The Doctrine of Incidental Violence | Benjy, Gerda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 31.08.2026, 09:22
RE: [10.1972] The Doctrine of Incidental Violence | Benjy, Gerda - przez Benjy Fenwick - 31.08.2026, 16:47
RE: [10.1972] The Doctrine of Incidental Violence | Benjy, Gerda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 31.08.2026, 20:21
RE: [10.1972] The Doctrine of Incidental Violence | Benjy, Gerda - przez Benjy Fenwick - 01.09.2026, 19:45
RE: [10.1972] The Doctrine of Incidental Violence | Benjy, Gerda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 02.09.2026, 22:12
RE: [10.1972] The Doctrine of Incidental Violence | Benjy, Gerda - przez Benjy Fenwick - 03.09.2026, 01:14

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa