- Nie spodziewałam się, że jesteś tak bardzo elokwentny. - Nie chciała oczywiście w żaden sposób mu dopiec, okazało się jednak, że Benjy ma bardzo szeroki słownik, no przynajmniej ten związany ze złodziejstwem, pewnie wiele razy spotkał się z podobnymi czynnościami, nawet nieco ją to bawiło, uśmiechnęła się szeroko, mimo, że jeszcze chwilę wcześniej cała sytuacja nie wydawała jej się być zabawna. Jak widać wystarczyło odpowiednie podejście, a nastrój mógł zmienić się bardzo szybko, zresztą miała wrażenie, że Benjy miał na nią wyjątkowo pozytywny wpływ.
- Tak, sens tego, co mówisz jest jasny, idziemy. - Nie zamierzała zaprzeczać, ale była zadowolona, że trochę lżej podeszli do całej sytuacji. Nie miała już do siebie ani grama pretensji, pogodziła się z tym, że tak po prostu się stało, mogli pójść do środka- znaleźć typa i znaleźć to, co należało do niej.
Znaleźli się w The Heaven, które ją zaskoczyło, zaskoczyło pewnie też jej chłopaka, nie sądziła, że gdyby spodziewał się tego, że ktoś ma zamiar macać jego dupę, to tak po prostu znalazłby się w środku. Widać, nie dało się przewidzieć wszystkiego.
Całkiem niespodziewanie przeszli do rozmowy na temat tyłków, zamierzała skupić się na tym jego, ale Benjy skutecznie odwrócił kota ogonem, powinna się tego spodziewać. - Dzięki? - Powinna podziękować za komplement, tego wymagała kultura, uroczy tyłek w jej mniemaniu był komplementem, chociaż pewnie sama nie uznałaby swojego za taki, ale nie zamierzała się z nim kłócić. Skoro Benjy widział coś uroczego w jej tyłku to na pewno tak było. - Doceniam szczerość, chociaż niekoniecznie jest to odpowiedź jakiej potrzebowałam. - Dodała jeszcze, bo byli przecież ze sobą szczerzy, wypadało więc aby się do tego odniosła, w sumie nie wypadało - chciała się do tego odnieść. Później pozwoliła sobie zerknąć na ścianę i zrobiło jej się jakoś tak ciężej na żołądku - nie spodziewała się takiego widoku, nie zakładała, że kiedys zobaczy coś podobnego. Jej narzeczony najwyraźniej był gejem, powoli wszystkie pytania, które sobie zadawała zaczęły odnajdować odpowiedzi, niekoniecznie tego się spodziewała, nie zakładała tego, że Liam mógł mieć romans ze swoim pracowym partnerem, nigdy nie przyglądała się im jakoś szczególnie.
- Możemy wyjść? Nie chcę już tutaj być. - Nie zamierzała teraz mówić swojemu chłopakowi co zobaczyła, trochę czuła to za ujmę na swoimi honorze. Miała narzeczonego, który najwyraźniej potraktował ją tylko jako przykrywkę przed tym, kim był naprawdę, to nie wyglądało dobrze, nie czuła się z tym dobrze, miała wrażenie, że została naprawdę mocno oszukana, a co najgorsze nie mogła tego skonfrontować bo on nie żył. Naprawdę fantastycznie. Miała gdzieś swój portfel, pociągnęła swojego chłopaka w kierunku wyjścia, nie wydawało jej się zresztą, że on również chciał tu zostać.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control