• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 17 Dalej »
[01.09.1957] ahoj, szkolna przygodo! [Sabrina Slughorn & Alice Bletchley]

[01.09.1957] ahoj, szkolna przygodo! [Sabrina Slughorn & Alice Bletchley]
wyjec tęczowy
„Wilkołak nie bronił się. Zagnany do jaskini, z której nie było wyjścia, uklęknął i czekał na cios miecza. Wiedźminowi było go żal."
wiek
27
sława
III
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
alchemiczka w szpitalu św. Munga
Na pierwszy rzut oka wygląda na kogoś, kto wychowywał się w rodzinie z wyższych sfer. Szczupła, wysoka (175 centymetrów wzrostu) i nosząca się z ekstrawagancją, wyuczoną sztywnością i elegancją blondynka o szarozielonych oczach. To jednak wszystko pozory, ponieważ wystarczy, że zrzuci maskę w doborowym towarzystwie lub w domu i widać wtedy tylko dziewczynę, której większość zachowań to odpowiedź na wymagania otoczenia (choć to w gruncie rzeczy wcale sztywności i elegancji już od niej nie wymaga). Czasem jednak, gdy przyjrzysz sie jej bliżej, jesteś w stanie zauważyć kurze łapki i zmarszki, które zaczynają się jej robić od śmiechu, na jej rękach widać tajemnicze blizny, czy też możesz dostrzec to, że gdy jest zmęczona, zaczyna się garbić i maleć w oczach, a niekiedy na jej ubraniach widać ślady po warzeniu eliksirów lub opiece nad roślinami.

Sabrina Morgan
#1
29.08.2026, 18:07  ✶  
1 września 1957, Hogwart Ekspres

Z

anim wsiadła do pociągu, pomachała niepewnie mamie i rodzeństwu. Chwilę wcześniej ta sama kobieta mówiła jej, że nie ma się czym martwić, że na pewno sobie fantastycznie poradzi. Wspomniała też o tym, żeby Sabrina była dzielna i napisała list od razu, gdy tylko zostanie przydzielona do któregoś z domów. Brina wiedziała, że mama bardzo chciała, żeby jej najstarsze dziecko trafiło do Ravenclaw, tak samo jak ona, ale Sabrina… Nie wiedziała. Nie miała żadnego specjalnego przeczucia. To wszystko było dla niej jak przerażający sen, wręcz koszmar. Nie wyobrażała sobie spać z innymi dziewczynkami w jednym pokoju, nie wyobrażała sobie dzielić łazienki z kimś, kto nie był dla niej najbliższą rodziną. Nie wyobrażała sobie złości ojca, jeśli okaże się głupia, co słyszała już niejeden raz, ale czego nie chciała potwierdzać swoim zachowaniem i ocenami. Nawet pomimo tego, że ojciec patrzył na nią z zaświatów już od dwóch lat, niech mu ziemia ciężką lekką będzie. Nie miała przeczuć, a jeśli już zaczynała je mieć, to czuła jedynie strach przed nieznanym, przed obcymi dziećmi, przed osądzającymi spojrzeniami nauczycieli, prawdopodobnie tak surowych jak jej tata i przed szkołą, o której zawsze słyszała same dobre rzeczy.

Chciała być uznana za inteligentną, ale bardziej chciała być po prostu docenioną. Lubiła czytać, ale nie lubiła się uczyć dłużej niż tego od niej wymagano. No i chciała być najlepsza. Opis raczej nie pasował do Ravenclaw, ale tata przed śmiercią mawiał, że jakby trafiła do Slytherinu, mogłaby być wielką czarownicą. Oczywiście gdyby tylko się słuchała i nie spędzała całego wolnego czasu w ogrodzie… Chciała przede wszystkim udowodnić tacie, że nie miał racji.

Gdy szukała swojego miejsca, taszcząc ze sobą wielką walizkę i klatkę z malutką sówką imieniem Luna, trzęsła się jak osika. Nie miała powodu, już kilka razy usłyszała jak ktoś powiedział jej cześć, jakieś dzieciaki, które kojarzyła, czy to z jednej, czy drugiej strony rodziny. Jednak chciała znaleźć swoje miejsce, pusty przedział, aby móc w spokoju usiąść i, ewentualnie, rozpłakać się, gdy zajdzie taka potrzeba. Po przejściu niemalże połowy pociągu (lub tak tylko jej się wydawało), poddała się, westchnęła widząc, że w najbliższym przedziale siedzi tylko jedna dziewczynka i zapukała w szybę. Mama mówiła, że miała być dzielna? No to musiała spróbować. Nawet jeśli cała misja skończy się płaczem i jeszcze większym stresem na myśl o tym, że przez całą drogę nie będzie miała gdzie usiąść. A ona chciała usiąść! Chciała wygody, przynajmniej po to, aby ukoić trochę nerwy przed Ceremonią Przydziału! Przecież musiała być wtedy spokojna, opanowana, uśmiechnięta! To był ważny moment w jej życiu i nie mogła tego zepsuć. Zdawała sobie z tego sprawę aż za dobrze.

– Cz-cześć, czy jest tutaj może wolne miejsce? – zapytała niepewnie, ale dość głośno. Niemalże sama sobie tym przeczyła, bo wyglądała na zdecydowaną, aby tam wejść, rozsiąść się jak u siebie, a jednak się zająkała i zawahała na samym początku.

W głowie pojawiła jej się myśl o tym, że przynajmniej tato nie byłby zły o to, że się garbi. Bo definitywnie się nie garbiła. Była wręcz wyprostowana i sztywna jak struna. Nienaturalnie dla jedenastoletniej, prawie dwunastoletniej dziewczynki; dziewczynki z długim blond warkoczem, raczej skomplikowanym i fantazyjnym, nieskazitelnie czystej i wyprasowanej szałwiowej sukience i czarnych lakierkach na niskim obcasie. Czuła się… dziwnie. I tak niesamowicie tęskniła za mamą i rodzeństwem…
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alice Bletchley (1143), Sabrina Morgan (1591)




Wiadomości w tym wątku
[01.09.1957] ahoj, szkolna przygodo! [Sabrina Slughorn & Alice Bletchley] - przez Sabrina Morgan - 29.08.2026, 18:07
RE: [01.09.1957] ahoj, szkolna przygodo! [Sabrina Slughorn & Alice Bletchley] - przez Alice Bletchley - 09.09.2026, 08:45
RE: [01.09.1957] ahoj, szkolna przygodo! [Sabrina Slughorn & Alice Bletchley] - przez Sabrina Morgan - 17.09.2026, 17:03
RE: [01.09.1957] ahoj, szkolna przygodo! [Sabrina Slughorn & Alice Bletchley] - przez Alice Bletchley - 20.09.2026, 16:08
RE: [01.09.1957] ahoj, szkolna przygodo! [Sabrina Slughorn & Alice Bletchley] - przez Sabrina Morgan - 26.09.2026, 10:38
RE: [01.09.1957] ahoj, szkolna przygodo! [Sabrina Slughorn & Alice Bletchley] - przez Alice Bletchley - 09.10.2026, 09:35
RE: [01.09.1957] ahoj, szkolna przygodo! [Sabrina Slughorn & Alice Bletchley] - przez Sabrina Morgan - 11.10.2026, 09:52
RE: [01.09.1957] ahoj, szkolna przygodo! [Sabrina Slughorn & Alice Bletchley] - przez Alice Bletchley - 17.10.2026, 14:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa