Łatwo było w takich warunkach zapomnieć, że Victoria nadal była Victorią. Wychowaną taką a nie inną ręką, w takich a nie innych wartościach. Ostrożną, grzeczną, schludną, punktualną… nawet jeśli jako dziecko nieco bardziej beztroską, gdy Brenna ciągała ją po różnych dziwnych miejscach w Dolinie. Gdy Longbottom właziła na drzewa, Victoria stała pod nimi i robiła za czujkę. Gdy zaś chodziła na herbatki do Abbottów, grzecznie siedziała przy stole, słuchając tych rozmów (nawet jeśli niewiele z tego rozumiała i szybko się nimi nudziła), do czasu aż ktoś nie pozwolił jej pooglądać sobie rzeczy (co zwykle następowało stosunkowo szybko, ale dla dziecka wlokło się niemiłosiernie).
– Bo to wiele szklarni połączonych korytarzami – wyjaśniła oczywistość. Drugą oczywistością było, że mimo wszystko nie każda roślina lubiła światło, były takie, które ono paliło, wolały życie w mroku i wilgoci… albo po prostu w mroku. Ale takie trzymano w innych miejscach, a nie w przeszklonych pomieszczeniach.
– Dobrze ci się wydawało. Nie znam dokładnie szczegółów, ale jakieś rośliny zaatakowały tam gości podczas przyjęcia, które organizowali. Według mnie, miało to związek z tymi anomaliami, które nawiedzały Anglię od czasu Beltane. Wiesz, ten… bunt roślin. Nagły rozrost, zdziczenie niektórych obszarów, większe niż zwykle rozmiary i tak dalej – czyli to, co powiązała również przynajmniej częściowo z czarnymi różami w Maida Vale oraz z pustynnymi mandragorami. – Tym bardziej, że wszystko zaczęło się od Doliny Godryka – dodała, będąc jednak pewna, że nie musi mu tego tłumaczyć, bo przecież… wiedział.
Ruszyli więc razem do największej szklarni na wprost, nie rozdzielając się.
// Kogo spotykamy: 1-bogaty członek towarzystwa, 2-biedny członek towarzystwa
Victoria zaczepiła pierwszą osobę, którą zobaczyli i przywitała się – przedstawiając przy okazji tak z imienia i nazwiska, członkostwa w towarzystwie, jak i zawodu (przedstawiając również Atreusa), mówiąc, że są tutaj w sprawie kradzieży i chcieliby zadać kilka pytań. W ten właśnie sposób dowiedzieli się, że Mirabella jest obecna w Towarzystwie i że zapewne przebywa w swoim gabinecie, że jej zastępcy nie ma, tak samo jak i tej bardzo starej członkini. Lestrange jednak mimo to zadała kilka pytań, próbując się dowiedzieć, czy po prostu ich nie ma, czy może nie pokazują się od jakiegoś czasu, czy po Towarzystwie „latają” jakieś pogłoski dotyczące włamania lub zniknięcia roślin, czy może ta osoba była tutaj tego dnia i cokolwiek widziała… klasyczne pytania.
// Próba 1 – Charyzma ◉◉○○○, członek Towarzystwa Herbologicznego
Sukces!