adnotacja moderatora
Wypierdoliłyśmy z „Dziupli” dokładnie w taki sposób, w jaki sfrustrowany furiat, będący jednocześnie właścicielem tej godnej pożałowania nory, sobie tego zażyczył - zresztą jego rozkaz i tak był naszym życzeniem - trudno było nazwać to „eleganckim wyjściem” albo „subtelnym w tył zwrotem”, skoro przez ostatnie kilka minut wszyscy byliśmy raczej częścią jednej wielkiej, przeklinającej i przepychającej się masy. Kiedy tylko znalazłam się na zewnątrz, wzięłam pierwszy głęboki oddech od dłuższego czasu, uświadomiwszy sobie, jak bardzo go dotąd wstrzymywałam - zimne powietrze uderzyło mnie w twarz, a deszcz natychmiast przypomniał mi, że jeszcze kilka minut temu byłam przekonana, iż najgorszą rzeczą tego wieczoru będzie moja przemoczona fryzura. Wyciągnęłam papierosa z paczki drżącymi palcami i przez moment walczyłam z zapalniczką, którą wiatr uparcie próbował mi zgasić, zanim wreszcie osłoniłam płomień dłonią, podpaliłam końcówkę fajka i zdołałam zaciągnąć się dymem. Pierwszy haust był zdecydowanie zbyt mocny, lecz potrzebowałam czegoś, co pozwoliłoby mi zebrać myśli po tym całym cyrku. Rozliczono - Benjy Fenwick - osiągnięcie Bajarz II
Stanęłam obok Prue, poprawiłam kołnierz płaszcza i spojrzałam na wejście do Dziupli, zza którego nadal dobiegały podniesione głosy.
- No dobrze. Tego zdecydowanie nie przewidziałam. - Wypuściłam dym bokiem, obserwując sposób, w jaki rozpływał się w wilgotnym powietrzu, pokręciłam głową, nadal trochę oszołomiona tempem, w jakim spokojny wieczór zamienił się w kompletną katastrofę, nie zdążyłam jednak powiedzieć nic więcej, ponieważ podeszła do nas jakaś dziewczyna. Wyglądała na wyraźnie zagubioną, w dłoniach trzymała pieniądze i zaczęła tłumaczyć, że potrzebowała pomocy w przeliczeniu ich wartości, ponieważ chciała wymienić czarodziejskie pieniądze na mugolskie funty i nie była pewna, czy miała ich wystarczająco dużo. Spojrzałam na nią, potem na monety, które pokazywała, po czym powoli uniosłam wzrok na Prue i zerknęłam na przyjaciółkę z miną kogoś, kto właśnie został postawiony przed problemem wymagającym wiedzy znacznie większej niż ta, którą aktualnie dysponował.
- Ja się na tym kompletnie nie znam. - Przyznałam bez najmniejszego wstydu, nadal trzymając papierosa między palcami. - Pree, chyba będziesz wiedziała, ile to wszystko jest warte? - Odsunęłam się odrobinę, robiąc dziewczynie więcej miejsca, po czym spojrzałam na moją przyjaciółkę wyczekująco.