• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[01/10/72] To be, or not to be... unfortunately here we are

[01/10/72] To be, or not to be... unfortunately here we are
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#3
03.09.2026, 13:15  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.09.2026, 13:16 przez Bard Beedle.)  
Pokiwałam głową, kiedy Prue wspomniała o wystawieniu właścicielowi odpowiedniej opinii, i aż uśmiechnęłam się pod nosem, chociaż po tym, co właśnie odjebał, podejrzewałam, że nawet bez naszej pomocy będzie miał fatalną reputację.
- No, a niech mu pójdzie w pięty. - Zaciągnęłam się papierosem, osłaniając żar dłonią przed wiatrem, jednocześnie zerknęłam na drzwi Dziupli, zza których wciąż dobiegał przytłumiony gwar. - Nie wiem, jak można prowadzić interes i jednocześnie tak bardzo nie lubić ludzi. - Stwierdziłam z niedowierzaniem, faktycznie, nie dało się tego wszystkiego przewidzieć, gdybym jednak wiedziała, że planowałyśmy zostać wyrzucone z baru przed rozpoczęciem nieistniejącego wiecu, będącego tak naprawdę nielegalną próbą zgromadzenia, ubrałabym się cieplej - przelotnie oceniłam wzrokiem własny płaszcz, który na szczęście nadal trzymał większość wilgoci z dala ode mnie, pytanie tylko, na jak długo. Nie zdążyłam jednak rozwinąć tej myśli, ani zasugerować koleżance pójścia gdzieś indziej, ponieważ przed nami pojawiła się dziewczyna prosząca o pomoc z pieniędzmi - od razu zerknęłam na nią uważniej, a kiedy Prue wyciągnęła rękę, przekazując tym samym, że rzeczywiście zamierzała się tym zająć, odsunęłam się odrobinę, żeby zrobić im więcej miejsca.
Początkowo byłam przekonana, że chodziło o zwyczajne przeliczenie waluty, sama nie miałam w tej kwestii szczególnie imponującej wiedzy, więc z ulgą zostawiłam sprawę przyjaciółce i po prostu obserwowałam ją, gdy brała jedną z monet między palce i przyglądała się jej z coraz większym skupieniem. Nie umknęło mi przez to, że mina Prudence zmieniła się już zaledwie po kilku sekundach, przez co również zaczęłam patrzeć na monetę z większą uwagą, chociaż z mojego miejsca niewiele mogłam dostrzec, kiedy wreszcie powiedziała, że pieniądze są fałszywe, uniosłam brwi i spojrzałam na dziewczynę.
- Fałszywe? - Powtórzyłam z wyraźnym zdziwieniem, po czym pochyliłam się nad jej dłonią. - Cholera, rzeczywiście. - Sama wcześniej nie zauważyłam żadnej różnicy, ale teraz, kiedy wiedziałam, czego szukać, dostrzegłam drobny szczegół. - Czyli ktoś właśnie próbował cię wypuścić z tym na ulicę i liczył, że nie zauważysz? - Spojrzałam na Prue, potem ponownie na dziewczynę, która zdawała się być całkowicie zszokowana - może wyłącznie grała zdziwioną, tego też nie wykluczałam, ale raczej wydawała się być po prostu głęboko osłupiała. Nagle wyprostowała się, zaciskając palce na monetach, po czym wskazała palcem w stronę stojącego kilka kroków dalej goblina - „o kurwa, jak rozpoznała, że to ten konkretny, skoro wszystkie wyglądały na takie same, i jakim cudem potrafiła tak trafnie rozróżnić gobliny, a nie fałszywki?” - jej głos przebił się przez szum deszczu, kiedy oskarżyła go o fałszerstwo. Przez krótką chwilę patrzyłam to na nią, to na niego, próbując nadążyć za rozwojem wydarzeń, bo jeszcze przed momentem problemem były tylko bezwartościowe monety, a teraz nagle mieliśmy podejrzanego, goblin w tym czasie najwyraźniej uznał za to, że dalsza rozmowa nie była najlepszym pomysłem, bo rzucił nam jedno nerwowe spojrzenie, odwrócił się na pięcie i ruszył biegiem w stronę głębi Nokturnu, znikając między przechodniami, zanim ktokolwiek zdążył zrobić coś więcej.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (2008), Prudence Fenwick (1504)




Wiadomości w tym wątku
[01/10/72] To be, or not to be... unfortunately here we are - przez Bard Beedle - 03.09.2026, 12:15
RE: [01/10/72] To be, or not to be... unfortunately here we are - przez Prudence Fenwick - 03.09.2026, 12:38
RE: [01/10/72] To be, or not to be... unfortunately here we are - przez Bard Beedle - 03.09.2026, 13:15
RE: [01/10/72] To be, or not to be... unfortunately here we are - przez Prudence Fenwick - 03.09.2026, 13:47
RE: [01/10/72] To be, or not to be... unfortunately here we are - przez Bard Beedle - 03.09.2026, 14:18
RE: [01/10/72] To be, or not to be... unfortunately here we are - przez Prudence Fenwick - 03.09.2026, 17:57
RE: [01/10/72] To be, or not to be... unfortunately here we are - przez Bard Beedle - 03.09.2026, 18:38
RE: [01/10/72] To be, or not to be... unfortunately here we are - przez Prudence Fenwick - 03.09.2026, 18:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa