03.09.2026, 19:29 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.10.2026, 19:14 przez Violet Greengrass.)
Wynijdź, lesie, z swej głębi! Wynijdź z legowiska,
Zaczajony rozkwitów, zieloną drzemotą,
Wpartych w ziemię, po ciemku zapatrzoną w znój!
(…)
Niech odbiję się cały w twej sępiej źrenicy,
Niech zobaczę tych odbić czar i niepojętość,
Niech się dowiem, czem byłem dla ciebie w twym śnie?
Zaczajony rozkwitów, zieloną drzemotą,
Wpartych w ziemię, po ciemku zapatrzoną w znój!
(…)
Niech odbiję się cały w twej sępiej źrenicy,
Niech zobaczę tych odbić czar i niepojętość,
Niech się dowiem, czem byłem dla ciebie w twym śnie?
"Czeremchy, oplatane dzikich chmielów wieńcem,
Jarzębiny ze świeżym, pasterskim rumieńcem,
Leszczyna, jak menada, z zielonemi berły,
Ubranemi jak w grona, w orzechowe perły;
A niżej, dziatwa leśna: głóg w objęciu kalin,
Ożyna, czarne usta tuląca do malin.
Drzewa i krzewy liśćmi wzięły się za ręce,
Jak do tańca stające panny i młodzieńce;
Wkoło pary małżonków. Stoi pośród grona
Para, nad całą leśną gromadą wzniesiona
Wysmukłością kibici i barwy powabem:
Brzoza, biała kochanka, z małżonkiem swym grabem.
A dalej, jakby starce na dzieci i wnuki
Patrzą, siedząc w milczeniu, tu sędziwe buki,
Tam matrony topole, i mchami brodaty
Dąb, włożywszy pięć wieków na swój kark garbaty,
Wspiera się, jak na grobów połamanych słupach,
Na dębów, przodków swoich, skamieniałych trupach."
Jarzębiny ze świeżym, pasterskim rumieńcem,
Leszczyna, jak menada, z zielonemi berły,
Ubranemi jak w grona, w orzechowe perły;
A niżej, dziatwa leśna: głóg w objęciu kalin,
Ożyna, czarne usta tuląca do malin.
Drzewa i krzewy liśćmi wzięły się za ręce,
Jak do tańca stające panny i młodzieńce;
Wkoło pary małżonków. Stoi pośród grona
Para, nad całą leśną gromadą wzniesiona
Wysmukłością kibici i barwy powabem:
Brzoza, biała kochanka, z małżonkiem swym grabem.
A dalej, jakby starce na dzieci i wnuki
Patrzą, siedząc w milczeniu, tu sędziwe buki,
Tam matrony topole, i mchami brodaty
Dąb, włożywszy pięć wieków na swój kark garbaty,
Wspiera się, jak na grobów połamanych słupach,
Na dębów, przodków swoich, skamieniałych trupach."
![[Obrazek: 7e4afbd881e83c91d3dd3a4cd9fb4e82.gif]](https://i.pinimg.com/originals/7e/4a/fb/7e4afbd881e83c91d3dd3a4cd9fb4e82.gif)
W lustrze Ain Eingarp widzę… świat nietknięty jeszcze ludzką ręką — stare bory, nieznane rośliny, ziemię rodzącą bez końca i wszystko to, czego natura nie zdążyła jeszcze zdradzić człowiekowi. Bogin przyjmuje przy mnie formę… drzewa pozbawionego życia. Amortencja pachnie mi… korą starego dębu. Moje ulubione zaklęcie to… Herbivicus. Mój patronus przyjmuje formę… słowika. Wróżbiarstwo to dla mnie… głupotki! Czarna magia? Cóż… A czemu nie? Za swoje największe osiągnięcie uważam… mój dorobek naukowy. Stoję po stronie… Ziemi. Życia. Rozkładu, który przygotowuje miejsce pod nowe życie. Moje serce należy do… chłopca z Kniei.