Avery rzadko kiedy pozwalała sobie na spożywanie większych ilości alkoholu. Traciła wtedy kontrolę, a nie znosiła tego uczucia. Wolała też, aby osoby nieznajome nie widziały jej, kiedy nie do końca panowała nad sytuacją. Stanleya znała jednak na tyle, że mogła sobie pozwolić na chwilę zapomnienia w jego towarzystwie.
- Dobrze wiedzieć, że nie jestem byle kobietą. Naprawdę. - Nie były to w końcu słowa rzucane na wiatr, coś ich zdecydowanie łączyło. Tylko póki co, Stella nie potrafiła tego nazwać. - Fakt, jak mogłam zapomnieć, księżniczki tak mają, że pozwalają sobie towarzyszyć tylko prawdziwym królewiczom. - Prawda, która była zapisana w wielu baśniach, jak mogła o tym zapomnieć? - Nie lekceważ moich możliwości, jakbym tylko chciała, to bym mogła być niebezpieczna. - Próbowała powiedzieć poważnie, jednak średnio jej wyszło.
- Nie zamierzam nawet wchodzić do tego biura koronera, nie bawią mnie trupy. - Na samą myśl o tym, że mogłaby zobaczyć ciało przeszedł jej zimny dreszcz, Stella nie należała do osób, które chciałaby oglądać takie rzeczy, później dotarło do niej to, że chodziło o ten tekst, że ona dałaby się pokroić za czekoladę, tak czy siak same myślenie o tym ją odrzucało. - Gorzka czekolada jest najlepsza, ale dzieci chyba takiej nie lubią. - Przynajmniej tak się jej wydawało, że była ona dla nich za mało słodka.
- Jeśli tak zazdrościsz, że przejęłam rolę ulubionego dziecka, mogę sprawić że się to odmieni, dosyć drastycznie, wystarczy tylko jedno słowo. - Czuła, że były to raczej żarty, jednak gdyby było inaczej, to nie miałaby problemu z tym, żeby zrazić do siebie kobietę, szczególnie, jeśli Borgin by tego wymagał. Była skłonna zrobić dla niego naprawdę wiele.
- Możliwe, że jestem zbyt grzeczna, ale wiem, że wtedy spełnię oczekiwania, a to jest dla mnie ważne. - W końcu zależało jej na tym, aby rodzice byli z niej dumni. Musiała im udowodnić, że zależy jej na ich rodzinie i jej reputacji. Wpajali jej to do głowy od najmlofszycj lat, że nie może przynieść im wstydu i tego się trzymała. - Jeśli ta klatka jest ze złota, to czy warto ją opuszczać? - Nigdy nawet nie myślała o tym, że mogłaby zrobić coś wbrew słowom rodziców, nie należała do osób, które negowały ich zdanie, rodzina była najważniejsza. To dzięki nim mogła się spełniać w tych wszystkich artystycznych dziedzinach, oczywiste że miało to też swoją cenę, ale z tym to już się pogodziła dawno temu.
Trudno było zrozumieć komuś z zewnątrz, jak wygląda ich świat. Ona i Clare były do tego przygotowywane od małego, także nie widziały dla siebie innej przyszłości.
- To musi być dla Ciebie trudne, ta niewiedza, nie masz pojęcia, czy żyje, czy nie, kim jest, gdzie może być. Ja pierdole, pojebana sytuacja. - Najwyraźniej pierwszy raz zabrakło jej słów, bo zaczęła przeklinać, a bardzo rzadko sobie na to pozwalała, alkohol który wypiła sprzyjał temu, że zaczęły one opuszczać jej usta. - Trochę też Anne jest wobec Ciebie niesprawiedliwa, masz prawo wiedzieć czyja krew płynie w Twoich żyłach, w sensie nosz kurde, nie można tak robić, do grobu weźmie ze sobą tę tajemnicę? - Widać było, że Avery faktycznie się przejęła tym tematem, poruszyło ją to mocno. W końcu chyba każdy chciałaby wiedzieć, kto jest jego rodzicem i czy jeszcze żyje, nie były to jakieś pierdoły, tylko informacje które miały wpływ na to, kim się było. Wiele cech było przecież dziedziczonych genetycznie i chorób.
- Czyli zastanawiasz się czasem nad tym, co do Ciebie mowię, ciekawe. - Uśmiech ponownie pojawił się na jej twarzy, upiła kolejny łyk wina, chociaż wiedziała, że zbliża się do granicy, jeszcze chwila i może stracić kontrolę.
Nawet jej się podobała ta zabawa. Mogli się o sobie dowiedzieć różnych ciekawych rzeczy, którymi nie dzielili się z nikim innym. Przynajmniej Stella o wielu z tych rzeczy nie mówiła jeszcze nikomu.
Policzki ją zapiekły i pojawiły się na nich rumieńce, kiedy usłyszała jego odpowiedź na temat słabości. - Interesujące, ciekawe gdzie można spotkać takie blondynki. - Swój wzrok wbiła w jego oczy, wpatrywała się w nie dosyć długo. Nie spodziewała się takiej odpowiedzi, jednak dobrze, że to usłyszała, przynajmniej zaczęła być bardziej świadoma jego postawy. Właściwie to nawet ją to ucieszyło, oznaczało to, że nie jest w tym wszystkim sama i nie było to jednostronne. To czyli co? Tego jeszcze nie umiała nazwać.
- To prawda na nudę nie narzekamy. - Miała wrażenie, że odkąd poznała Borgina jej życie nabrało kolorów i naprawdę wiele się w nim działo.
- Ostatnie jest proste, żebyś już nie narzekał. - W końcu nie zamierzała się tutaj nad nim znęcać, te pytania miały być też przyjemnością, stąd to zapytanie o ulubiony kolor.
Nadeszła jego kolej. Czekała na to, o co tym razem zechce ją zapytać, była gotowa udzielić odpowiedzi. Z każdym wypitym łykiem wina robiła się coraz bardziej odważna.
- Moja najwieksza wada to mania kontroli. - Nawet się nie zawahała nad odpowiedzią. - Wszystko musi się dziać, tak jak sobie zaplanuję, inaczej za siebie nie ręczę. - Zresztą widział to już raz, wtedy kiedy się z nim umówiła, miała wszystko zaplanowane, a on z BUMem pojawił się na tym nieszczęsnym marszu.
- Niepewność... - Zastanowiła się przez chwilę. - Największą niepewnością dla mnie jest to co my tu teraz robimy, wiesz. Może nie powinna tego mówić, jednak wypite wino zrobiło swoje. - Bo tak naprawdę, nie mam pojęcia czym to jest. - Uciekła teraz spojrzeniem w stronę swojego kubka, może jej nawet ulżyło, że powiedziała o tym głośno.
- Największa porażka? - Tu było trudno, tak właściwie to nie czuła, żeby coś w życiu jej się nie udało, ciężko jej było odpowiedzieć na to pytanie. - Może to, że nie chcę, ani nie umiem się postawić. - Przywykła do wygody, przez co bała się decydować o swoim życiu.
Znowu przyszła jej tura na zadawanie pytań. Upiła przed tym jednak spory łyk wina, nie myślała już całkowicie jasno. - Czy byłeś kiedyś zakochany? - Jej spojrzenie ponownie skierowało się w stronę mężczyzny. Była ciekawa jakiej odpowiedzi jej udzieli.
- Drugie pytanie, gdybyś mógł się zamienić z kimś życiem na jeden dzień, to w kogo buty chciałbyś wejść. - Tutaj zupełnie nie miała pojęcia, jakiej odpowiedzi może się spodziewać, także czekała za zainteresowaniem na odpowiedź.
- i ostatnie, hmm powinno być łatwe? - Nadal miała na uwadze to, żeby nie przesadzić. - - Jaki jest Twój ulubiony alkohol? - Chętnie zapamięta odpowiedź na to pytanie, żeby wiedzieć co mi kupić na prezent, gdy zdarzy się do tego okazja.