19.03.2023, 15:47 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.03.2023, 16:26 przez Florence Bulstrode.)
- Właściwie najbardziej cenię lawendę, ale to w gruncie rzeczy nie kwiat i niezbyt pasuje do wianków – powiedziała Florence. – Ale orchidee również lubię. Zdaje się, że motyle z tego przedziwnego pierścionka też za nimi przepadają…
Bulstrode dorastała w dość majętnym domu, i może trochę zbyt dużo odziedziczyła po matce, aby jej ulubionymi kwiatami mogły być stokrotki czy fiołki.
Odsunęły się akurat od stołu, by ustąpić miejsca kolejnym paniom, kiedy podszedł do nich Patrick. Obróciła się, by się przywitać i spytać, czy ktoś może potrzebuje uzdrowiciela… i uniosła lekko brwi na tę odrobinę nagłą deklarację.
Gdyby Patrick po prostu zaczął z nią flirtować albo zaprosił na randkę, Florence zapewne dość łatwo uwierzyłaby, że postanowił spróbować zapomnieć o Kordelii i w próbie tego zapomnienia zwrócił się ku kobiecie, która po prostu zawsze była blisko. Podejrzewała jednak, że raczej nie rozpoczynałby tego od deklaracji miłości. Przez głowę przeszło jej, że jest pijany, ale nie, Patrick nie piłby na służbie, zwłaszcza, gdy obawiał się o przebieg sabatu. Nie pomyślała jeszcze o amortencji, za to przyszło jej do głowy, że dowiedział się czegoś bardzo złego i uznał, że w ostatnich momentach życia warto wspomnieć przyjaciółce, ile dla niego znaczy.
- Patrick. Stało się coś złego? – spytała zmartwiona, pochylając ku niemu nieco, niepewna, czy będzie chciał coś powiedzieć przy Eunice. I jednocześnie, po raz kolejny tego dnia, zaniepokojona spróbowała zajrzeć w przyszłość. Tym razem Patricka: sprawdzić, co może go spotkać w najbliższym czasie.
(jasnowidzenie, na Patricka)
Bulstrode dorastała w dość majętnym domu, i może trochę zbyt dużo odziedziczyła po matce, aby jej ulubionymi kwiatami mogły być stokrotki czy fiołki.
Odsunęły się akurat od stołu, by ustąpić miejsca kolejnym paniom, kiedy podszedł do nich Patrick. Obróciła się, by się przywitać i spytać, czy ktoś może potrzebuje uzdrowiciela… i uniosła lekko brwi na tę odrobinę nagłą deklarację.
Gdyby Patrick po prostu zaczął z nią flirtować albo zaprosił na randkę, Florence zapewne dość łatwo uwierzyłaby, że postanowił spróbować zapomnieć o Kordelii i w próbie tego zapomnienia zwrócił się ku kobiecie, która po prostu zawsze była blisko. Podejrzewała jednak, że raczej nie rozpoczynałby tego od deklaracji miłości. Przez głowę przeszło jej, że jest pijany, ale nie, Patrick nie piłby na służbie, zwłaszcza, gdy obawiał się o przebieg sabatu. Nie pomyślała jeszcze o amortencji, za to przyszło jej do głowy, że dowiedział się czegoś bardzo złego i uznał, że w ostatnich momentach życia warto wspomnieć przyjaciółce, ile dla niego znaczy.
- Patrick. Stało się coś złego? – spytała zmartwiona, pochylając ku niemu nieco, niepewna, czy będzie chciał coś powiedzieć przy Eunice. I jednocześnie, po raz kolejny tego dnia, zaniepokojona spróbowała zajrzeć w przyszłość. Tym razem Patricka: sprawdzić, co może go spotkać w najbliższym czasie.
(jasnowidzenie, na Patricka)
Rzut Z 1d100 - 98
Sukces!
Sukces!