05.09.2026, 08:40 ✶
Sztywna postawa wymuszona przez niedawne rany i opatrunki nieznacznie odbiegała od jej typowego wyglądu. Mimo pewnej sztywności jaką odczuwała na zewnątrz jej ruchy odznaczyły się typową dla niej gracją i elegancją kiedy obracała się od jednej rozmówczyni do drugiej.
Na dłuższą chwilę skupiła się na Brynji. Uniosła delikatnie brew wychwytując potknięcie młodej selkie. Potknięcie, które z pewnością zauważy jej siostra. Skinęła uprzejmie głową w geście aprobaty lub wdzięczności za przyzwolenie nie chcąc się mieszać w tą najpewniej nadchodzącą reprymendę starszej siostry odnośnie stosowania używek. Przez chwilę przez głowę przebiegł jej obraz sióstr obrzucających się oskarżeniami o stosowanie różnych używek. Myśl ta wywołała szczery grymas rozbawienia na twarzy.
Sięgnęła prawą dłonią do drugiej kieszeni szaty, szukając tam znajomego dotyku drewna różdżki. W myślach przemknął obraz krążących w powietrzu elementów własnej używki, które zaraz miała wprawić w ruch. Twarz Urd i to jak szybko transformowała wyrwała ją z tych rozmyślań. Na twarz wypłynął szczery grymas troski szybko zgaszony przez napływ emocji szykujących ciało i ducha na konfrontację.
Nie spodziewała się być celem tych emocji z powodu skrywanych fajek i nie w takiej skali. Gwałtowny ruch Urd, różdżka w dłoni i ogólne zaskoczenie skalą wyrwały w niej mimowolne napięcie. Drgnęła… i tylko drgnęła. Ukłucie i sztywność w żebrach przeniknęły przez ciało tłamsząc większą reakcję. Twarz wykrzywił niewielki grymas. Spoglądała jednak nadal wyzywająco w oczy Urd. Nie mrugnęła, kiedy słowne oskarżenia wyleciały w jej stronę.
Zacisnęła szczękę. Wzięła głęboki oddech i rozluźniła chwyt dłoni na różdżce w kieszeni. Powoli wypuszczając powietrze zebrała w sobie spokój układając wypowiedź w jedną spójną całość. Nie przyznała się… Myśl pełna zrozumienia wypłynęła na wierzch wszystkich dostępnych scenariuszy. Nie miała ochoty kontrolować wszelkich swoich emocji i reakcji z nich wynikających. Ba, tego wieczoru było to i tak wystarczająco skomplikowane. Twarz pozostałą zacięta, drapieżny uśmiech wykwitła na twarzy. - Wiem, że jest Ci droga. - zaczęła pozornie koncyliacyjnie - Pamiętaj, że jest też moją krewniaczką i czarodziejką czystej krwi. Nie będę jej powstrzymywać przed robieniem z wolnej woli tego co należy uczynić. - Nie odrywając spojrzenia od Urd następne słowa skierowała z wyraźną przyganą w stronę Brynji. - Na przykład nie zatajać przed siostrą swoich przygód. - Zostawiła te słowa na chwilę w powietrzu by dotarły do właściwego adresata.
Odetchnęła głębiej powracając do bardziej swobodnego stanu ciała. - Nie zamknę jej was przecież w akwarium. - w głosie przebywała wyraźna nuta żalu i złości choć magia klątwy zmodyfikowała nieco zamierzone słowa.
Na dłuższą chwilę skupiła się na Brynji. Uniosła delikatnie brew wychwytując potknięcie młodej selkie. Potknięcie, które z pewnością zauważy jej siostra. Skinęła uprzejmie głową w geście aprobaty lub wdzięczności za przyzwolenie nie chcąc się mieszać w tą najpewniej nadchodzącą reprymendę starszej siostry odnośnie stosowania używek. Przez chwilę przez głowę przebiegł jej obraz sióstr obrzucających się oskarżeniami o stosowanie różnych używek. Myśl ta wywołała szczery grymas rozbawienia na twarzy.
Sięgnęła prawą dłonią do drugiej kieszeni szaty, szukając tam znajomego dotyku drewna różdżki. W myślach przemknął obraz krążących w powietrzu elementów własnej używki, które zaraz miała wprawić w ruch. Twarz Urd i to jak szybko transformowała wyrwała ją z tych rozmyślań. Na twarz wypłynął szczery grymas troski szybko zgaszony przez napływ emocji szykujących ciało i ducha na konfrontację.
Nie spodziewała się być celem tych emocji z powodu skrywanych fajek i nie w takiej skali. Gwałtowny ruch Urd, różdżka w dłoni i ogólne zaskoczenie skalą wyrwały w niej mimowolne napięcie. Drgnęła… i tylko drgnęła. Ukłucie i sztywność w żebrach przeniknęły przez ciało tłamsząc większą reakcję. Twarz wykrzywił niewielki grymas. Spoglądała jednak nadal wyzywająco w oczy Urd. Nie mrugnęła, kiedy słowne oskarżenia wyleciały w jej stronę.
Zacisnęła szczękę. Wzięła głęboki oddech i rozluźniła chwyt dłoni na różdżce w kieszeni. Powoli wypuszczając powietrze zebrała w sobie spokój układając wypowiedź w jedną spójną całość. Nie przyznała się… Myśl pełna zrozumienia wypłynęła na wierzch wszystkich dostępnych scenariuszy. Nie miała ochoty kontrolować wszelkich swoich emocji i reakcji z nich wynikających. Ba, tego wieczoru było to i tak wystarczająco skomplikowane. Twarz pozostałą zacięta, drapieżny uśmiech wykwitła na twarzy. - Wiem, że jest Ci droga. - zaczęła pozornie koncyliacyjnie - Pamiętaj, że jest też moją krewniaczką i czarodziejką czystej krwi. Nie będę jej powstrzymywać przed robieniem z wolnej woli tego co należy uczynić. - Nie odrywając spojrzenia od Urd następne słowa skierowała z wyraźną przyganą w stronę Brynji. - Na przykład nie zatajać przed siostrą swoich przygód. - Zostawiła te słowa na chwilę w powietrzu by dotarły do właściwego adresata.
Odetchnęła głębiej powracając do bardziej swobodnego stanu ciała. - Nie zamknę jej was przecież w akwarium. - w głosie przebywała wyraźna nuta żalu i złości choć magia klątwy zmodyfikowała nieco zamierzone słowa.