19.03.2023, 16:41 ✶
Posłała Victorii nieco zamyślone spojrzenie.
- Rozumiem – wyrzekła miękko, odpuszczając sobie przekonywanie, że koniecznie, absolutnie koniecznie ten wianek musi zapleść. W końcu to Beltane! Nawet nie musiała go oddawać, sama raczej nieszczególnie to planowała, niemniej swój własny, po krótkiej chwili obracania go w dłoniach – jakby oceniała swoje dzieło, które wyszło nadspodziewanie dobrze - umieściła na łepetynie. Czerń czupryny tym samym nabrała kolorów.
Uśmiech zamarł na wargach, gdy przyłączył się do nich Sauriel. Zakapturzony i jeszcze to spojrzenie, jakie jej rzucił? Nie wzbudzało zbytnio zaufania. Niemniej to nie tak, że odpowiedziała mu podobnym, wręcz przeciwnie – zaraz uśmiechnęła się całkiem przyjaźnie.
Jakby na przekór.
- Bardzo mi miło – odparła lekkim tonem, po czym przesunęła spojrzeniem pomiędzy narzeczonymi – Och, to chyba zostawię was teraz samych…? – zasugerowała, wkładając z powrotem do wiadra tych parę kwiatków, które wcześniej wyjęła, ale ostatecznie nie użyła – I myślę, że potem się znajdziemy? Pamiętasz, w którym punkcie? – upewniła się na wszelki wypadek.
- Rozumiem – wyrzekła miękko, odpuszczając sobie przekonywanie, że koniecznie, absolutnie koniecznie ten wianek musi zapleść. W końcu to Beltane! Nawet nie musiała go oddawać, sama raczej nieszczególnie to planowała, niemniej swój własny, po krótkiej chwili obracania go w dłoniach – jakby oceniała swoje dzieło, które wyszło nadspodziewanie dobrze - umieściła na łepetynie. Czerń czupryny tym samym nabrała kolorów.
Uśmiech zamarł na wargach, gdy przyłączył się do nich Sauriel. Zakapturzony i jeszcze to spojrzenie, jakie jej rzucił? Nie wzbudzało zbytnio zaufania. Niemniej to nie tak, że odpowiedziała mu podobnym, wręcz przeciwnie – zaraz uśmiechnęła się całkiem przyjaźnie.
Jakby na przekór.
- Bardzo mi miło – odparła lekkim tonem, po czym przesunęła spojrzeniem pomiędzy narzeczonymi – Och, to chyba zostawię was teraz samych…? – zasugerowała, wkładając z powrotem do wiadra tych parę kwiatków, które wcześniej wyjęła, ale ostatecznie nie użyła – I myślę, że potem się znajdziemy? Pamiętasz, w którym punkcie? – upewniła się na wszelki wypadek.
153/1507