Flynn nie dał przeprowadzić na sobie szczególnie zaawansowanych badań, ale wyraźnie wyciszył się i przestał werbalizować swoje niezadowolenie kiedy wreszcie dotarło do niego, że rani nie tylko siebie. Nie znaczyło to jednak, że nagle zaczął ociekać zadziwiającą szczerością. Wręcz przeciwnie – zachował się w sposób przewidywalny dla oszustów, którzy zapędzili się w swoich kłamstwach tak bardzo, aby nie pamiętać już, jak to jest przyznawać się do błędów.
Oczywiście, że nie palił tylko trawki. Ciało miał już tak przepalone od fajek, że z jego wnętrzności dało się pewnie zeskrobać paznokciami czarny osad. I cóż niby radziło się ludziom głęboko uzależnionym i zaburzonym, niechętnym do jakiejkolwiek zmiany w swoim zachowaniu? Flynn nie wiedział. Tego dnia również nie zamierzał się dowiadywać, bo nawet jeśli Basilius przekazał mu swoje uzdrowicielskie mądrości, on momentalnie wypuścił to drugim uchem i dwudziesty raz odroczył plan rzucenia tego wszystkiego, co bezlitośnie ciągnęło go w dół.
Nie zastanawiał się nad tym, czy Basilius zamierzał powiedzieć Laurentowi coś, co przerwie łączącą ich sielankę. Kiedy spotkanie, które uznał za tortury się skończyło, pożegnał się grzecznie (jak na siebie) i wyszedł, pozostawiając ich dwójkę, żeby mogli porozmawiać pomiędzy sobą. Wrócił, kiedy uzdrowiciela nie było już w środku, ale jeszcze zanim Laurent zdążył zastanowić się nad długością jego spaceru wśród wybrzeża.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Oczywiście, że nie palił tylko trawki. Ciało miał już tak przepalone od fajek, że z jego wnętrzności dało się pewnie zeskrobać paznokciami czarny osad. I cóż niby radziło się ludziom głęboko uzależnionym i zaburzonym, niechętnym do jakiejkolwiek zmiany w swoim zachowaniu? Flynn nie wiedział. Tego dnia również nie zamierzał się dowiadywać, bo nawet jeśli Basilius przekazał mu swoje uzdrowicielskie mądrości, on momentalnie wypuścił to drugim uchem i dwudziesty raz odroczył plan rzucenia tego wszystkiego, co bezlitośnie ciągnęło go w dół.
Nie zastanawiał się nad tym, czy Basilius zamierzał powiedzieć Laurentowi coś, co przerwie łączącą ich sielankę. Kiedy spotkanie, które uznał za tortury się skończyło, pożegnał się grzecznie (jak na siebie) i wyszedł, pozostawiając ich dwójkę, żeby mogli porozmawiać pomiędzy sobą. Wrócił, kiedy uzdrowiciela nie było już w środku, ale jeszcze zanim Laurent zdążył zastanowić się nad długością jego spaceru wśród wybrzeża.
@Laurent Prewett @Basilius Prewett Odważyłam się rzucić tu koniec sesji, coby nie wisiało. Jeśli ktoś będzie kiedyś chciał coś dopisać, to oczywiście usunę. Napisałam to zakończenie bez szczególnych przełomów, no bo to sesja z lata.
Koniec sesji
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.