10.09.2026, 20:30 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.09.2026, 20:36 przez Ceolsige Burke.)
Pierwszy pretekst do eksperymentów pojawił się niespodziewanie szybko i z niespodziewanego kierunku. Lydia Black. Okazja była wyjątkowo przyjemna. Według większości widzących, jeżeli wierzyć plotkom, wszystkie znaki wskazywały, że wykonywania sabatowego wyposażenia z konkretną, osobową dedykacją związywało tą czynność losem. Działania prowadzone dla tej jednej osoby oznaczone były pewnym fatum, które naznaczało obiekt i samą czynność pieczętując jej efekt niezależnie od ilości prób.
Ceolsige akuratnie odebrała podstawowe elementy z których chciała przeprowadzić pierwsze eksperymenty. Pilnik, cęgi, nożyce i imadło poszły w ruch. W smugach tytoniowego dymu jaki unosił się z fajki pracowała powoli i nieśpiesznie nad dopracowanie cylindrycznego kształtu półfabrykatu jaki otrzymało. Stanowić miał on bazę pojemnika. Trasy kreśliły linie na gładkiej powierzchni, zaznaczając punkty wiercenia. Niewielkie rotujące ostrze napędzane dziwacznym mechanizmem zasilanym prostym zaklęciem poszło w ruch znacząc drobne otworki.
Rzucam na WOŚ ◉◉◉◉○ w celu wytworzenia pojemnika na proch dedykowanego Lydi Black. Korzystam z przewagi Tworzenie mechanizmów II.
Niestety stalowe wiertło zagłębiło się w materiał zbyt gwałtownie. Coś w ruchu urządzenia nie zadziałało zgodnie z planem. Szybki posów i jeszcze szybsze obroty rozerwały bazę w drzazgi. Niestety nie było jak tego naprawić. Kolejne próby ratowania wyroby przynosiły tylko dalej idące uszkodzenia, które rozregulowywały jeszcze bardziej maszynerię do wykonania otworów i zagłębień. Ceolsige ostatecznie uznała wyższość losu lub materii kiedy po zastosowaniu ręcznej wiertarki okazało się, że wiertło pękło. Z westchnieniem irytacji zostawiła dalsze eksperymenty na kolejne zamówienie.
Podeszłą do niewielkiego piecyka i zagotowała wodę na herbatę patrząc przez okrągłe okno na Nokturnowy zaułek. Z parującym kubkiem usiadła przy biurku w celu nadrobienia korespondencji.
Ceolsige akuratnie odebrała podstawowe elementy z których chciała przeprowadzić pierwsze eksperymenty. Pilnik, cęgi, nożyce i imadło poszły w ruch. W smugach tytoniowego dymu jaki unosił się z fajki pracowała powoli i nieśpiesznie nad dopracowanie cylindrycznego kształtu półfabrykatu jaki otrzymało. Stanowić miał on bazę pojemnika. Trasy kreśliły linie na gładkiej powierzchni, zaznaczając punkty wiercenia. Niewielkie rotujące ostrze napędzane dziwacznym mechanizmem zasilanym prostym zaklęciem poszło w ruch znacząc drobne otworki.
Rzucam na WOŚ ◉◉◉◉○ w celu wytworzenia pojemnika na proch dedykowanego Lydi Black. Korzystam z przewagi Tworzenie mechanizmów II.
Rzut PO 1d100 - 11
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Niestety stalowe wiertło zagłębiło się w materiał zbyt gwałtownie. Coś w ruchu urządzenia nie zadziałało zgodnie z planem. Szybki posów i jeszcze szybsze obroty rozerwały bazę w drzazgi. Niestety nie było jak tego naprawić. Kolejne próby ratowania wyroby przynosiły tylko dalej idące uszkodzenia, które rozregulowywały jeszcze bardziej maszynerię do wykonania otworów i zagłębień. Ceolsige ostatecznie uznała wyższość losu lub materii kiedy po zastosowaniu ręcznej wiertarki okazało się, że wiertło pękło. Z westchnieniem irytacji zostawiła dalsze eksperymenty na kolejne zamówienie.
Podeszłą do niewielkiego piecyka i zagotowała wodę na herbatę patrząc przez okrągłe okno na Nokturnowy zaułek. Z parującym kubkiem usiadła przy biurku w celu nadrobienia korespondencji.