10.09.2026, 22:36 ✶
Mimo wszystko tym razem miałem większe szczęście niż mógłbym zakładać po klapie, jaką było wykrywanie anomalii, bo gdy przyszło co do czego i skupiłem się już głównie na poszukiwaniu fantów do wieńca na Mabon, okazało się, iż instynkt jednak wciąż pracował mi wyjątkowo dobrze - mój wzrok już tym bardziej nie był upośledzony, nawet jeśli przez ostatnie godziny trochę zaczynało mi się pierdolić przed oczami - wyłapywałem drobiazgi, których normalnie pewnie nawet bym nie zauważył, ślady odbite w miękkim, mokrym mchu, złamaną gałązkę, kępę sierści zaczepioną o korę, a w końcu coś białego wystającego spod warstwy liści kilka metrów dalej. Zatrzymałem się i zmrużyłem oczy, bo pierwszy odruch podpowiadał mi, że będzie to kolejny kawałek robaczywego grzyba nadjedzonego przez ślimaki albo wybielona przez deszcz i porosty gałąź, ale las naprawdę postanowił zrobić mi prezent.
Podszedłem bliżej, odsunąłem butem liście i zobaczyłem czaszkę - nie była duża, lecz cała i bardzo dobrze zachowana - po kształcie szczęki i niewielkich, ostrych zębach obstawiałem lisa, chociaż część kości była już mocno oczyszczona przez czas, pogodę i leśnych padlinożerców. Znalezisko leżało praktycznie tuż przy samym pniu starego, pochylonego jesionu, częściowo wciśnięte w wilgotną ściółkę, pomiędzy oczodołami wyrastał cienki pęd bluszczu, co wyglądało na tyle dobrze, że przez chwilę po prostu stałem i patrzyłem, zastanawiając się, czy przypadkiem nie znalazłem właśnie najodpowiedniejszego elementu całej tej ponurej konstrukcji, tym bardziej, iż po krótkiej diagnostyce nie odnalazłem też na nim śladów klątwy ani pozostałości zaklęć, co było zresztą całkiem logiczne, ale przezorny zawsze ubezpieczony - po coś mnie tu jednak przysłano - więc przynajmniej nie zamierzałem przynieść na Mabon czegoś, co o północy miało zacząć szczękać zębami. Być może nie musiałem szukać wiele więcej, może potrzebowałem jeszcze trochę jarzębiny albo innych czerwonych owoców, parę gałązek i tyle - kasztan został przeze mnie odrzucony na tym etapie planowania, chociaż nie wyrzuciłem go od razu - ostrożnie podniosłem znalezisko, owinąwszy je w szalik, zanim zdecydowałem się zebrać jeszcze trochę więcej bluszczu. Był w końcu rośliną wiecznie zieloną, więc idealnie umiejscawiał się w roli symbolu trwałości, ciągłości i przetrwania przejścia od okresu obfitości ku ciemniejszej części roku - teraz miałem już wystarczająco dobrą wizję, aby nie czuć się jak dziecko podczas projektu na zajęcia artystyczne.
Podszedłem bliżej, odsunąłem butem liście i zobaczyłem czaszkę - nie była duża, lecz cała i bardzo dobrze zachowana - po kształcie szczęki i niewielkich, ostrych zębach obstawiałem lisa, chociaż część kości była już mocno oczyszczona przez czas, pogodę i leśnych padlinożerców. Znalezisko leżało praktycznie tuż przy samym pniu starego, pochylonego jesionu, częściowo wciśnięte w wilgotną ściółkę, pomiędzy oczodołami wyrastał cienki pęd bluszczu, co wyglądało na tyle dobrze, że przez chwilę po prostu stałem i patrzyłem, zastanawiając się, czy przypadkiem nie znalazłem właśnie najodpowiedniejszego elementu całej tej ponurej konstrukcji, tym bardziej, iż po krótkiej diagnostyce nie odnalazłem też na nim śladów klątwy ani pozostałości zaklęć, co było zresztą całkiem logiczne, ale przezorny zawsze ubezpieczony - po coś mnie tu jednak przysłano - więc przynajmniej nie zamierzałem przynieść na Mabon czegoś, co o północy miało zacząć szczękać zębami. Być może nie musiałem szukać wiele więcej, może potrzebowałem jeszcze trochę jarzębiny albo innych czerwonych owoców, parę gałązek i tyle - kasztan został przeze mnie odrzucony na tym etapie planowania, chociaż nie wyrzuciłem go od razu - ostrożnie podniosłem znalezisko, owinąwszy je w szalik, zanim zdecydowałem się zebrać jeszcze trochę więcej bluszczu. Był w końcu rośliną wiecznie zieloną, więc idealnie umiejscawiał się w roli symbolu trwałości, ciągłości i przetrwania przejścia od okresu obfitości ku ciemniejszej części roku - teraz miałem już wystarczająco dobrą wizję, aby nie czuć się jak dziecko podczas projektu na zajęcia artystyczne.
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)