10.09.2026, 23:21 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.09.2026, 23:41 przez Benjy Fenwick.)
16.09.1972, Exmoor
Dzień później wróciłem do roboty nad wieńcem, tym razem już bez całej otoczki, która poprzedniego popołudnia skończyła się u mnie ubłoconymi butami, liśćmi we włosach, kleszczami w pachwinach, ale przynajmniej również całkiem elegancką garścią leśnych skarbów rozsypanych na biurku w pokoju w Exmoor - co prawda, zostawiłem je na stole w bibliotece, lecz ani trochę nie zdziwiło mnie to, gdy magicznie zmaterializowały się gdzieś indziej, najpewniej przyniesione przez skrzaty, aby nie burzyć ciotce jej nad wyraz wysublimowanych wrażeń estetycznych podczas wieczornego picia brandy - jutowy sznurek trzymał drut tak porządnie, że aż przez moment poczułem coś na kształt zawodowej dumy, chociaż po latach wiązania innych rzeczy w innych warunkach i celach trudno było nazwać „wyczynem” związanie kawałka metalu sznurkiem.
Przyniosłem ze sobą kolejne rzeczy, przede wszystkim kilka naprawdę ładnych liści paproci, które znalazłem po drodze, wyselekcjonowawszy te szczególnie zdrowe i rozłożyste, z których większość miała jeszcze intensywnie zielony kolor - położyłem je obok przygotowanego wcześniej bluszczu i liści dębu, po czym zabrałem się wreszcie za właściwe oplatanie - najpierw wziąłem najdłuższe pędy bluszczu i przyłożyłem je do podstawy, oceniwszy wstępnie to, gdzie mogły się nadawać, zaczynając od jednego miejsca, które uznałem za początek całej konstrukcji. Przeprowadzałem łodygę pod drutem, wyciągałem po drugiej stronie, zawijałem wokół jutowego sznurka i ponownie wciskałem pomiędzy liście, pilnując, żeby wszystko trzymało się możliwie jak najbardziej ciasno, szczególnie że bluszcz miał tę zaletę, iż był całkiem giętki, ale stawiał opór przy mocniejszych zagięciach, więc zamiast szarpać się z nim bez sensu, prowadziłem go stopniowo po okręgu, wykorzystując naturalne wygięcie każdej łodygi. Kolejne pędy nachodziły na siebie, zakrywały miejsca mocowania i powoli tworzyły gęstą, zieloną warstwę, przez którą przestawała być widoczna większość podstawy wieńca.
rzemiosło ◉○○○○ - oplatam sobie dalej, tym razem z użyciem roślinki
Rzut O 1d100 - 33
Akcja nieudana
Akcja nieudana
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)