10.09.2026, 23:49 ✶
Albo i nie, bo kiedy skończyłem oplatać głóg bluszczem i odsunąłem się od biurka, przez dobrą chwilę po prostu patrzyłem na tę konstrukcję w milczeniu, próbując znaleźć w niej cokolwiek, co pozwoliłoby mi uczciwie powiedzieć, że wyglądała dobrze - nie znalazłem - całość była, kurwa, brzydka, co gorsza, nie była to nawet taka brzydota, którą można było sprzedać jako zamierzony, surowy, „rustykalny” charakter, tylko zwyczajnie nieudana robota człowieka, który miał przed sobą materiały, plan i wystarczająco dużo czasu, a mimo tego zdołał doprowadzić do sytuacji, w której wieniec wyglądał, jakby ktoś już nim kogoś kiedyś jebnął - a przecież nawet nie zdążyłem go jeszcze donieść na sabat…
Mogłem to oczywiście rozebrać i zacząć jeszcze raz. Mogłem wyciągnąć gałązki, poprawić mocowania, przesortować bluszcz, przyciąć wszystko i spróbować ułożyć całość od początku, ale sama myśl o ponownym przechodzeniu przez ten etap sprawiła, że poczułem pianę na ustach i wkurw wibrujący mi aż w barkach - nie miałem już ani cierpliwości, ani ochoty, ani najmniejszej potrzeby udowadniania samemu sobie, że potrafiłem wygrać z kawałkiem badyla, zarówno z kolcami, jak i bez kolców, zamiast tego sięgnąłem po liście dębu.
Pierwszy wsunąłem pomiędzy gałązki głogu, drugi trochę wyżej, potem zacząłem wciskać kolejne wszędzie tam, gdzie widziałem szczególnie paskudną dziurę albo fragment, który wyglądał, jakby za chwilę miał odlecieć - nie bawiłem się już w żadną szczególną kompozycję - liść był duży i wystarczająco zakrywał lukę, więc go tam wciskałem, miejsce wyglądało pusto, to dostawało dwa liście, coś sterczało krzywo, przykrywałem to trzema kolejnymi i uznawałem problem za rozwiązany. Po chwili do dębu dołączyły paprocie, które zacząłem wplatać głębiej w konstrukcję, pozwalając ich długim, pierzastym łodygom rozkładać się na boki i zasłaniać wszystko, czego nie chciałem już oglądać - z każdym kolejnym liściem sytuacja wizualnie poprawiała się o jakieś… Dwa, może pięć procent, co przy stanie wyjściowym było całkiem niezłym wynikiem, a gdy w końcu nie miałem już żadnego listowia, odsunąłem się od stołu, spojrzałem na wieniec spod przymrużonych powiek - nadal był brzydki, ale przynajmniej teraz był brzydki z większą ilością roślin, więc uznałem to za wystarczający sukces jak na jeden dzień.
rzemiosło ◉○○○○ - dokładam liści
Mogłem to oczywiście rozebrać i zacząć jeszcze raz. Mogłem wyciągnąć gałązki, poprawić mocowania, przesortować bluszcz, przyciąć wszystko i spróbować ułożyć całość od początku, ale sama myśl o ponownym przechodzeniu przez ten etap sprawiła, że poczułem pianę na ustach i wkurw wibrujący mi aż w barkach - nie miałem już ani cierpliwości, ani ochoty, ani najmniejszej potrzeby udowadniania samemu sobie, że potrafiłem wygrać z kawałkiem badyla, zarówno z kolcami, jak i bez kolców, zamiast tego sięgnąłem po liście dębu.
Pierwszy wsunąłem pomiędzy gałązki głogu, drugi trochę wyżej, potem zacząłem wciskać kolejne wszędzie tam, gdzie widziałem szczególnie paskudną dziurę albo fragment, który wyglądał, jakby za chwilę miał odlecieć - nie bawiłem się już w żadną szczególną kompozycję - liść był duży i wystarczająco zakrywał lukę, więc go tam wciskałem, miejsce wyglądało pusto, to dostawało dwa liście, coś sterczało krzywo, przykrywałem to trzema kolejnymi i uznawałem problem za rozwiązany. Po chwili do dębu dołączyły paprocie, które zacząłem wplatać głębiej w konstrukcję, pozwalając ich długim, pierzastym łodygom rozkładać się na boki i zasłaniać wszystko, czego nie chciałem już oglądać - z każdym kolejnym liściem sytuacja wizualnie poprawiała się o jakieś… Dwa, może pięć procent, co przy stanie wyjściowym było całkiem niezłym wynikiem, a gdy w końcu nie miałem już żadnego listowia, odsunąłem się od stołu, spojrzałem na wieniec spod przymrużonych powiek - nadal był brzydki, ale przynajmniej teraz był brzydki z większą ilością roślin, więc uznałem to za wystarczający sukces jak na jeden dzień.
rzemiosło ◉○○○○ - dokładam liści
Rzut O 1d100 - 93
Sukces!
Sukces!
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)