— A, te wariatkę — mruknął Atreus, jakby nagle przypomniał sobie o jej istnieniu. Bo faktycznie tak było; Szeptucha zaprzątała jego myśli tyle, co nic. Kręciła się po sabatach, kojarzył ją, ale była raczej niegroźna, pomijając oczywiście jej nieproszone przepowiednie, którymi atakowała ludzi. Pojawiała znikąd i donikąd wracała. Ciekawe, czy miała pojawić się i na zbliżającym się Samhain. — Nie uważam, że miałaby nam powiedzieć przesadnie dużo. A może nic, czego do tej pory nie powiedziałyby nam inne osoby. Ale cóż, zawsze można spróbować, bo jakiś Trelawney zawsze się znajdzie — wzruszył ramionami. Jemu na przykład przyszła do głowy Millie, bo z tego co pamiętał, to była trochę pierdolnięta. Może jakby z nią ładnie porozmawiać, to by coś pomogła.
— Też pytałem na przesłuchaniach o te światła, ale nic konkretnego mi wtedy nie powiedziano — wzruszył ramionami. — O kamień popytaj Brennę, bo to ona prowadziła tę sprawę z ramienia Brygady Uderzeniowej, powinna wiedzieć więcej, o ile cokolwiek udało im się ustalić, bo cała ta sprawa jest śliska. Ale ten w Stonehange był niewielki. Mieścił się w dłoni — wykonał gest, jakby chciał przypomnieć sobie, jak mu to leżało w dłoni, zanim pozbył się go i oddał do dowodowego. A mógł zatrzymać, zamiast się nad nim rozczulać.
— Problemem nie jest nawet to by takie osoby znaleźć, ale to że z reguły one nic nie pamiętają — rozłożył ręce. — Dlatego jesteśmy tacy cholernie wyjątkowi, bo weszliśmy tam, wszystko pamiętamy, a dodatkowo zabraliśmy ze sobą część tamtej energii. Jeśli mam być szczery, to pewnie więcej przyniosłoby chodzenie i dotykanie każdego, kto się nawinie pod ręce. Znacie kogoś, komu od wiosny też jest cholernie zimno cały czas? — prychnąć, ni to żartując, ni to nie będąc w stanie w pełni ukryć jakiegoś zmęczenia w tej sprawie. — Jedną brygadzistkę odcięło po Beltane i trafiła do wariatkowa. Potem się obudziła, ale cóż, gdyby cokolwiek przydatnego wiedziała to zaraz byśmy to wiedzieli bo przecież na pewno by powiedziała koleżkom z brygady, którzy też cierpieli na naszą przypadłość.