11.09.2026, 10:03 ✶
Nadal nie wiedziałem, po co właściwie kupiłem tę książkę, skoro przez całe życie jakoś radziłem sobie bez instrukcji obsługi bukietów i wieńców, zaś po jej przeczytaniu jedyne, co naprawdę zyskałem, to przekonanie, że ludzie zajmujący się florystyką byli tak naprawdę tożsami z zielarzami, gdyż również traktowali kawałki zielska zdecydowanie zbyt poważnie, nie zamierzałem jednak pozwolić, żeby ten zakup poszedł całkowicie na marne, dlatego usiadłem przy stole w szklarni - tym razem stwierdziłem, że może w czymś mi pomoże zmiana miejsca na bardziej adekwatne - i postanowiłem po raz ostatni poprawić podstawę mojego rękodzieła, zanim dorzucę czaszkę i zamknę ten temat raz na zawsze.
Przysunąłem sobie krzesło, rozłożyłem przed sobą wieniec i zacząłem oglądać go z każdej strony, próbując dostrzec miejsca, które najbardziej rzucały się w oczy - konstrukcja nadal była nierówna, dużo bardziej od pierwotnego kółka z drutu, z którego byłem tak zadowolony - ale przynajmniej nie rozpadała się przy dotknięciu, co uznałem za przyzwoity punkt wyjścia. Wyciągnąłem kilka fragmentów bluszczu, które sterczały pod idiotycznymi kątami, poprawiłem parę gałązek głogu i mocniej docisnąłem te miejsca, w których jutowy sznurek poluzował się podczas wcześniejszego dokładania liści. Nie zamierzałem robić rewolucji, po kilku dniach grzebania w tej konstrukcji wiedziałem już, że każda większa próba poprawienia jednego elementu kończyła się koniecznością poprawiania pięciu następnych.
rzemiosło ◉○○○○ - poprawka z luźną interpretacją wskazówek z książki
Przysunąłem sobie krzesło, rozłożyłem przed sobą wieniec i zacząłem oglądać go z każdej strony, próbując dostrzec miejsca, które najbardziej rzucały się w oczy - konstrukcja nadal była nierówna, dużo bardziej od pierwotnego kółka z drutu, z którego byłem tak zadowolony - ale przynajmniej nie rozpadała się przy dotknięciu, co uznałem za przyzwoity punkt wyjścia. Wyciągnąłem kilka fragmentów bluszczu, które sterczały pod idiotycznymi kątami, poprawiłem parę gałązek głogu i mocniej docisnąłem te miejsca, w których jutowy sznurek poluzował się podczas wcześniejszego dokładania liści. Nie zamierzałem robić rewolucji, po kilku dniach grzebania w tej konstrukcji wiedziałem już, że każda większa próba poprawienia jednego elementu kończyła się koniecznością poprawiania pięciu następnych.
rzemiosło ◉○○○○ - poprawka z luźną interpretacją wskazówek z książki
Rzut O 1d100 - 63
Sukces!
Sukces!
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)