• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne

[Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne
Local Dumbass
I’m gonna give you fair warning that I…
I’m not a saint, but I could be if I try
Lord knows I've got habits to break
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / potężnie zbudowany, szerokie barki, rozbudowany kark, ciężka masa mięśni bardziej przypominająca taran niż sylwetkę biegacza / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka i pęknięty, częściowo brakujący fragment lewej jedynki / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#18
11.09.2026, 13:12  ✶  
Jeśli Mabon miało być świętem równowagi, to tego wieczoru zdecydowanie osiągnęliśmy równowagę pomiędzy niezręcznością a udawaniem, że wszystko przebiegało całkowicie normalnie i zgodnie z planem, i chociaż z każdą kolejną mijającą minutą można było naiwnie zakładać, że atmosfera siłą rzeczy w końcu trochę się poprawi, wspólna świąteczna kolacja okazała się doświadczeniem wyjątkowo odpornym na wszelkie próby ratowania sytuacji - dyskusja ruszała na chwilę, po czym po kilku wymienionych zdaniach znowu grzęzła, zawieszona na jakimś może nie do końca opatrznie wypowiedzianym zdaniu lub nie do końca umiejętnie ukrytej ekspresji któregoś z uczestników. Atmosfera panująca w pomieszczeniu do samego końca pozostała już przepełniona czymś ciężkim i niezręcznym, co zawisło nad stołem równie zauważalnie, co dym ze świec i z kadzideł umieszczonych w jadalni, gęstniejący z czasem w zwykłą, mało elegancką duchotę.
Było źle, może nie tragicznie, ale również zdecydowanie nie tak przyjemnie, swojsko i rodzinnie, jak pewnie zakładała to gospodyni, gdy przygotowywała kolację. Najgorsze było chyba to, że wszyscy doskonale zdawaliśmy sobie z tego sprawę, przez co każde następne staranie wyłącznie bardziej uwidaczniało niewypowiedziany, lecz zdecydowanie istniejący problem - większość z nas bez wątpienia robiła, co mogła, żeby rozmowa nie zdechła całkowicie, podsuwając kolejne tematy, komentując jedzenie albo udając przesadne zainteresowanie informacjami dotyczącymi wszystkiego i zarazem niczego. Sztućce brzęczały o porcelanę, kieliszki pojawiały się przy ustach częściej, niż wymagało tego pragnienie, zaś wypowiedzi urywały się w najmniej odpowiednich momentach, i chociaż starałem się nie zwracać uwagi na to, ile razy ktoś nagle zainteresował się zawartością swojego talerza albo kieliszka, po pewnym czasie zacząłem sądzić, że pieczone warzywa otrzymały tego wieczoru więcej zainteresowania niż kiedykolwiek wcześniej.
Sam próbowałem dołożyć swoją cegiełkę do podtrzymywania pozorów normalności, rzucając od czasu do czasu jakąś uwagę, która w mojej ocenie miała wystarczająco neutralny charakter, żeby nikogo nie sprowokować, nie obrazić i przede wszystkim nie sprowadzić rozmowy poza względnie bezpieczne terytorium, po którym ostrożnie stąpaliśmy, jak się szybko okazało, moje wyczucie neutralności pozostawiało jednak całkiem sporo do życzenia. Kilka razy próbowałem rzucić coś luźnego, może nawet brzmiącego „zabawnie”, po czym niemal natychmiast żałowałem, że w ogóle otworzyłem usta, ponieważ każda kolejna uwaga miała osobliwy talent do zapadania pośród śmiertelnej ciszy, która następowała sekundę po niej, i zostawiania mnie z bardzo wyraźnym poczuciem, że może jednak powinienem był zamknąć mordę i zająć się wyłącznie własnym talerzem.
„No cóż…”
Przynajmniej nie tylko mnie to spotykało, chociaż nie uznawałem tego za wielką pociechę, pod koniec byłem natomiast już wręcz całkowicie przekonany o tym, że Mabon w tym roku postanowiło uczcić rzekomą harmonię i równowagę przede wszystkim poprzez idealne zrównoważenie liczby niezręcznych chwil przypadających na każdego z tu obecnych.
Koniec sesji


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (4836), Elias Bletchley (1760), Pan Losu (29), Paracelsus (3293), Prudence Fenwick (2856)




Wiadomości w tym wątku
[Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Benjy Fenwick - 02.11.2025, 01:24
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Pan Losu - 02.11.2025, 01:24
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Paracelsus - 03.11.2025, 15:22
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Prudence Fenwick - 03.11.2025, 19:49
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Benjy Fenwick - 03.11.2025, 20:50
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Paracelsus - 03.11.2025, 22:42
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Prudence Fenwick - 04.11.2025, 12:59
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Benjy Fenwick - 04.11.2025, 18:38
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Elias Bletchley - 04.11.2025, 21:37
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Paracelsus - 05.11.2025, 02:55
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Prudence Fenwick - 05.11.2025, 13:30
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Benjy Fenwick - 05.11.2025, 21:07
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Elias Bletchley - 10.11.2025, 20:14
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Paracelsus - 10.11.2025, 21:50
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Prudence Fenwick - 10.11.2025, 23:21
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Benjy Fenwick - 11.11.2025, 16:03
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Elias Bletchley - 14.11.2025, 23:25
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Benjy Fenwick - 11.09.2026, 13:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa