Wczoraj, 18:16 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: Wczoraj, 18:18 przez Electra Prewett.)
Mimo iż ręce wciąż ją bolały od szycia, Electra z chęcią zabrała się za drążenie lampionów. Od małego uwielbiała tę tradycję, zawsze starając się nadać dyniom jakieś dziwne miny. Cieszyła się również, że mogła spędzić trochę czasu z Henry'm, ponieważ od kiedy zaczęła pracować w Domu Mody nie miała już tyle okazji do spotkań ze znajomymi.
Dynia Lockharta faktycznie prezentowała się przerażająco, ale zapewne nie w sposób zamierzony przez autora.
– Aj, może nadałaby się na zombiaka w trakcie rozkładu? – rzuciła pół żartem. – Ale jasne, mogę spróbować. – mówiąc to, chwyciła za nową dynię. Prewettówna podziwiała to, w jaki sposób jej przyjaciel starał się zrobić użytek ze wszystkich elementów warzywa. U niej w domu mama również pilnowała, by części dyni się nie zmarnowały, ale wykorzystywaniem tych resztek zajmowała się już skrzatka.
// Rzucam na rzemiosło (III)
dynia Henry'ego
Tym razem lampion prezentował się idealnie, niemal jak kupiony ze sklepu.
– Ha! I to jest budzący strach lampion! – z dumą zaprezentowała swoje dzieło przyjacielowi.
Dynia Lockharta faktycznie prezentowała się przerażająco, ale zapewne nie w sposób zamierzony przez autora.
– Aj, może nadałaby się na zombiaka w trakcie rozkładu? – rzuciła pół żartem. – Ale jasne, mogę spróbować. – mówiąc to, chwyciła za nową dynię. Prewettówna podziwiała to, w jaki sposób jej przyjaciel starał się zrobić użytek ze wszystkich elementów warzywa. U niej w domu mama również pilnowała, by części dyni się nie zmarnowały, ale wykorzystywaniem tych resztek zajmowała się już skrzatka.
// Rzucam na rzemiosło (III)
dynia Henry'ego
Rzut Z 1d100 - 99
Sukces!
Sukces!
Tym razem lampion prezentował się idealnie, niemal jak kupiony ze sklepu.
– Ha! I to jest budzący strach lampion! – z dumą zaprezentowała swoje dzieło przyjacielowi.
The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N