11.09.2026, 20:02 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.09.2026, 01:52 przez Septima Ollivander.)
26 października 1972
List od Zenka przyszedł wczoraj, ale dopiero dziś siadła do pudła. Zleceń w tym roku przyszło wiele, bo dopiero tejże jesieni zaczęła przyjmować również zamówienia na lampiony.
Wnętrze zostawiła surowe, bez wosku, bez lakieru i bez wyściółki, bo popiół nie znosi tkanin i przyjmuje zapach każdej rzeczy, którą się do niego wpuści. Dopiero na spodzie, drobnym dłutem, wycięła cztery kreski w równych odstępach, jedna po drugiej. Potem długo siedziała nad tym z kciukiem na krawędzi wieka i próbowała sobie przypomnieć, kiedy ostatnio robiła coś, czego nikt u niej nie zamówił…
Rzut PO 1d100 - 1
Krytyczna porażka
Krytyczna porażka
Kiedy docisnęła oporne wieko, boczna deseczka pękła przy zawiasie i brutalnie rozpruła jej skórę u nasady kciuka. Przez chwilę patrzyła, jak okrutna topola przyjmuje jej krew, po czym sięgnęła po ścierkę. Podczas zamaszystego ruchu ręką, strąciła nieudolną skrzynkę, która spadła na podłogę, rozpadając się na dobre. Septima nie szczędziła sobie nieprzyzwoitych wyzwisk.
Kocham drewno i duże bicepsy.