• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[26.10.1972] U dobrego majstra robota aż pali się w rękach

[26.10.1972] U dobrego majstra robota aż pali się w rękach
Inkwizytor
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
51
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na młodszego, aniżeli jest w rzeczywistości, chociaż na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki. Pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty — wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja — z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#1
13.09.2026, 18:16  ✶  
Mieszkanie Aarona, Camden

Po całym dniu, Aaron Andrew Moody zasiadł z głośnym sapnięciem za stołem kuchennym. A przynajmniej próbował zasiąść, bo na krześle akurat drzemał jego kot. Taki szarobury, że łatwo było go pomylić z pluszową tapicerką, którą Aaron obił dawno temu krzesła… Zwłaszcza, gdy skupiało się na potężnej dyni niesionej w ramionach. Moody gotował się do wykonania świątecznego lampionu dla swojego najlepszego przyjaciela, więc na pstrokatą tapicerkę, to znaczy, na kota, nawet nie zerknął. Kotowi się to nie spodobało. Wydawszy z siebie obrażone miauknięcie, umknął w stronę salonu, skąd po chwili dobiegł Aarona szczebiot Lorien. Mówiła do kota po włosku. Wyłapał "micetto", czyli "koteczek", ponieważ brzmiało bardzo podobnie do "mio tetto", czyli "mój dach". To była jedna z niewielu rzeczy, jaką zapamiętał z włoskich rozmówek, skądinąd bardzo okrojonych, jeżeli chodziło o terminy architektoniczne. W poszukiwaniu takowych Aaron zawzięcie kartkował swój przewodnik gdy ostatnio byli z Lorien we Włoszech: próbował dowiedzieć się bowiem od lokalnego kustosza, jak do licha starożytni zdołali wznieśli tak potężną kopułę bez użycia współczesnych rozwiązań.
Lorien tylko przewracała oczami, musząc tłumaczyć techniczną dyskusję z angielskiego na włoski i z włoskiego na angielski: w żadnym języku nie brzmiała bowiem zrozumiale.
Dzisiaj jednak Aaron nie musiał dumać nad rozwiązaniami architektonicznymi starożytnych Rzymian. Dzisiaj po prostu miał wydrążyć dynię na lampion. Nie byle jaki lampion! Specjalnie zostawił robotę na wolniejszy wieczór, żeby szkaradztwo jakieś wyciąć, takie w sam raz na Samhain, klimatyczne: myślał, myślał, i umyślił, że gębę straszną w dyni wytnie. Niełatwe miał zadanie, bo tylko takie w Rejwachu przesiadywały. Oprawił jednak porządnie warzywo, i zabrał się do pracy.

rzut na rzemiosło ◉◉◉○○, na wykonanie świątecznego lampionu z dyni
Rzut Z 1d100 - 94
Sukces!


I am the righteous hand of Justice
and I am ready to strike in her name
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: Lorraine Malfoy, 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aaron Andrew Moody (2241), Lorien Mulciber (2384)




Wiadomości w tym wątku
[26.10.1972] U dobrego majstra robota aż pali się w rękach - przez Aaron Andrew Moody - 13.09.2026, 18:16
RE: [26.10.1972] U dobrego majstra robota aż pali się w rękach - przez Aaron Andrew Moody - 13.09.2026, 18:26
RE: [26.10.1972] U dobrego majstra robota aż pali się w rękach - przez Lorien Mulciber - 13.09.2026, 19:54
RE: [26.10.1972] U dobrego majstra robota aż pali się w rękach - przez Aaron Andrew Moody - 13.09.2026, 22:52
RE: [26.10.1972] U dobrego majstra robota aż pali się w rękach - przez Lorien Mulciber - 14.09.2026, 09:33
RE: [26.10.1972] U dobrego majstra robota aż pali się w rękach - przez Aaron Andrew Moody - 14.09.2026, 12:30
RE: [26.10.1972] U dobrego majstra robota aż pali się w rękach - przez Lorien Mulciber - 14.09.2026, 14:07
RE: [26.10.1972] U dobrego majstra robota aż pali się w rękach - przez Aaron Andrew Moody - 14.09.2026, 21:26
RE: [26.10.1972] U dobrego majstra robota aż pali się w rękach - przez Aaron Andrew Moody - 14.09.2026, 21:44
RE: [26.10.1972] U dobrego majstra robota aż pali się w rękach - przez Lorien Mulciber - Wczoraj, 11:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa