Nie brała w ogóle pod uwagę tego, że wrócą do domu jej rodziców bez niczego. Jeśli trzeba będzie będą się włóczyć tutaj do samego Samhain, no przynajmniej ona nie wyobrażała sobie, że będzie inaczej. Komponenty były potrzebne, rzemieślnicy czekali na dostarczenie im towaru, więc sprawa była dla niej całkiem jasna, chociaż wokół było raczej ciemno i ponuro. Wszystkie zwierzęta mieszkające w okolicznych lasach nie mogły sobie tak po prostu stąd zniknąć, musiały gdzieś się schować, wypadało tylko, aby odnaleźli te kryjówki, prosta sprawa.
- Nie mogły tak po prostu stąd wyparować. - Rzuciła jeszcze cicho do swojego kompana, na pociesznie? Chuj wie, być może sama potrzebowała tego potwierdzenia. Był sezon grzybowy, jednak grzyby raczej nigdy nie leżały w obszarze jej zainteresowań, wolała przynosić z lasu mięso, chociaż przez myśl jej przeszło, że jeśli nie jakiś zwierz to może powinni zebrać chociaż grzyby, na pewno nie jagody, bo tych raczej nie było już zbyt wiele, sezon się skończył. Mogli ewentualnie trafić jeszcze na jakieś jeżyny, chociaż te nie należały do najprzyjemniejszych do zbierania. Wybiła sobie jednak szybko te pomysły z głowy, była myśliwą do jasnej cholery, na pewno znajdzie w tym lesie jakieś zwierzę.
Nie był to najprzyjemniejszy dzień na polowanie. Deszcz nie przestawał kropić, byli przemoczeni i wkurzeni, ale wiadomo, że musieli być też gotowi do tego, aby radzić sobie w każdych warunkach, taki już był los ludzi wykonujących podobną profesje, deszcz, śnieg, grad - jeśli ktoś potrzebował w tym momencie komponentów to oni musieli je dostarczyć, prosta matematyka.
Kiedy Benjy się nachylał, ona oglądała gałązki tuż obok. Faktycznie coś tędy szło, ślady były tego potwierdzeniem, ale też połamane gałęzie. - i to całkiem niedawno, deszcz nie zdążył jeszcze zmyć śladów. - Również postanowiła się nachylić, aby spojrzeć na pozostawione w błocie ślady zwierzęcia. Chciała określić, czy było to coś większego, czy jednak nie, chociaż połamane gałęzie okolicznych krzaków sugerowały, że nie był to zając, ani lis, tylko coś większego.