• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja Horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria

[19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#2
14.09.2026, 21:56  ✶  
Drzwi domu Alderley otworzyły się gwałtownie i do pogrążonego w półmroku wnętrza wpadł podmuch chłodnego, wilgotnego powietrza. Zaraz za nim pojawiła się Astoria, nieco zdyszana, z oddechem wciąż przyspieszonym po pośpiesznym przybyciu. Kilka kosmyków włosów wymknęło się z misternie ułożonej fryzury, a wilgoć osiadła na skraju jej płaszcza, lecz tym razem zupełnie nie zwracała na to uwagi. W klatce piersiowej czuła nieprzyjemny ucisk, uporczywy i ciężki, jakby ktoś zacisnął jej pod żebrami niewidzialną obręcz. Z każdym głębszym wdechem przypominał o sobie, lecz czarownica konsekwentnie spychała to odczucie na dalszy plan. Nie zamierzała teraz zajmować się sobą. Nie po to tak się spieszyła. Wiekowa wiedźma nie była jej szczególnie bliska. Łączyła je raczej pamięć o babce Astorii niż prawdziwa zażyłość. A jednak ostatnie wydarzenia odcisnęły się na młodej czarownicy na tyle, że nie potrafiła zignorować staruszki, gdy ta potrzebowała pomocy.
- Gdzie ona jest? - zapytała, ale nie zaczekała na odpowiedź; ruszyła wzdłuż korytarza. Jej kroki odbijały się cicho od drewnianej podłogi, aż wreszcie zatrzymała się przed drzwiami i uchyliła je ostrożnie. W sypialni panował półmrok. Zasłony były niemal całkowicie zaciągnięte, a jedynym źródłem światła pozostawała niewielka lampa stojąca przy łóżku. Jej blask padał na bladą twarz staruszki, czyniąc ją jeszcze drobniejszą i bardziej kruchą. Pani Alderley leżała nieruchomo pod ciężkim przykryciem, pogrążona w głębokim śnie, z oddechem tak cichym, że przez pierwszą chwilę Astoria musiała wytężyć słuch, aby upewnić się, iż rzeczywiście oddycha. Nie ocknęła się na jej przyjście. Podeszła więc bliżej.
- Pani Alderley? To ja, Astoria.
Żadnej odpowiedzi. Staruszka nawet nie drgnęła. Młoda czarownica stała przez chwilę przy łóżku, jakby oczekiwała, że za moment powieki starszej kobiety uniosą się i wszystko okaże się mniej poważne, niż przedstawiał to Rodolphus. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Dopiero teraz dostrzegła stolik nocny. Stało na nim mnóstwo fiolek i buteleczek o rozmaitych kształtach. Obok nich piętrzyły się niewielkie słoiczki z maściami, część już otwarta.  Całość wyglądała niemal jak małe laboratorium ustawione przy łóżku chorej kobiety. Widok ten powiedział jej więcej niż jakiekolwiek zapewnienia.
Usiadła na brzegu materaca i przez moment przyglądała się twarzy pani Alderley. Potem bardzo ostrożnie wyciągnęła dłoń i pogładziła ją po włosach. Staruszka nadal się nie poruszyła. Astoria cofnęła rękę. Wstała powoli, nie chcąc robić więcej hałasu, i jeszcze raz spojrzała na leżącą kobietę. Przez krótką chwilę miała wrażenie, że patrzy na kogoś już nie tyle śpiącego, ile bardzo odległego, oddzielonego od świata grubą, niewidzialną zasłoną. Wyszła z sypialni i przymknęła za sobą drzwi. Na korytarzu zatrzymała się, opierając plecy o chłodną ścianę. Wciągnęła powietrze głęboko, lecz oddech nie chciał się wyrównać. Pierś unosiła się szybko, a palce zacisnęły się na materiale płaszcza. Dopiero teraz naprawdę dotarło do niej, jak poważny był stan wiekowej wiedźmy. Gdy podniosła wzrok, dostrzegła wpatrującego się w nią Rodolphusa. Właściwie dlaczego to on wiedział pierwszy? To ona miała powody, by interesować się jej losem. Nie potrafiła oprzeć się wrażeniu, że ktoś bez pytania przesunął pionek na jej szachownicy.
- Dlaczego tak późno mnie zawiadomiłeś? - czuła irytację i strach o życie znajomej, a on był pierwszą osobą, na której mogła się wyładować.


learn the rules
then
break some
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (2127), Rodolphus Lestrange (1996)




Wiadomości w tym wątku
[19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 11.09.2026, 10:51
RE: [19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 14.09.2026, 21:56
RE: [19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 15.09.2026, 08:10
RE: [19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 16.09.2026, 23:51
RE: [19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 17.09.2026, 07:56
RE: [19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 26.09.2026, 01:25
RE: [19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 28.09.2026, 17:28
RE: [19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 28.09.2026, 23:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa