Wczoraj, 23:07 ✶
Śledczy odbębnili swoją robotę sumiennie — obfotografowali nawet wnętrza szaf. A w tych szafach między kreacjami Lorny Ketteridge wiszą woreczki ze specyfikami na mole. Szaf ubraniowych jest dwie, po dwa woreczki wiszące na gwoździku w rogu każdej.
A przynajmniej dwa po dwa były, bo gdy policzysz, to na tę chwilę wychodzi w sumie trzy. Po cholerę ktoś miałby zabierać stąd sakiewkę z trutką na owady?
Otwierasz z ciekawości pierwszy woreczek: kulki naftaliny. Otwierasz drugi: no też naftalina. Trzeciego nie musiałeś otwierać, aby wiedzieć, że coś jest nie tak. Był miękki, lżejszy. Po rozsupłaniu troczków dokonujesz dziwacznego odkrycia: woreczek jest wypchany włosami. Kępkami siwych, ludzkich włosów, nie dłuższymi niż parę centymetrów każdy.
A przynajmniej dwa po dwa były, bo gdy policzysz, to na tę chwilę wychodzi w sumie trzy. Po cholerę ktoś miałby zabierać stąd sakiewkę z trutką na owady?
Otwierasz z ciekawości pierwszy woreczek: kulki naftaliny. Otwierasz drugi: no też naftalina. Trzeciego nie musiałeś otwierać, aby wiedzieć, że coś jest nie tak. Był miękki, lżejszy. Po rozsupłaniu troczków dokonujesz dziwacznego odkrycia: woreczek jest wypchany włosami. Kępkami siwych, ludzkich włosów, nie dłuższymi niż parę centymetrów każdy.