16.09.2026, 13:46 ✶
Jonathan uśmiechnął się lekko, widząc że Robert nie odrzucił powierzonego mu zadania, a zamiast tego zaczął zadawać naprawdę rzeczowe pytanie.
– Nie, nikt o tym nie wie. A na pewno nie w żaden przedstawiciel prawa. – Zawahał się na chwilę i prychnął rozbawiony tym co właśnie powiedział. – Oczywiście nie licząc ciebie mój drogi, ale zakładam, że nie o to się pytałeś. Samodonos raczej nie jest w twoim stylu, a przynajmniej mam nadzieję, że tak jest. W każdym razie, odpowiadając dokładniej na twoje pytanie… Pani Khiavi nie poinformowała żadnego urzędnika o stracie z tego prostego powodu, że obawiała się zadawania pytań i próśb o własne dokumenty. Z tego też powodu prosimy ciebie o pomoc. Ah i… To nie jest do końca nasz dokument. Jak wspomniałem matka Diany jest mugolaczką, a ojciec mugolem… Urodziła się w mugolskim szpitalu, a rodzina chce, by jeszcze przez kilka lat chodziła do mugolskiej szkoły.
Wziął łyka kawy po czym, zaczął przeglądać zawartość czerwonej teczki.
– To powinno pomóc – mruknął, wyciągając ostrożnie jedną z kartek. – Przyjaciele rodziny użyczyli pani Khiavi akt urodzenia własnego dziecka, urodzonegi tylko kilka miesięcy przed Dianą..
Wyjął kolejny dokument , czy też raczej po prostu kartkę papieru z czytelnie zapisanymi danymi.
– Tutaj są wypisane wszystkie potrzebne informacje. Gdyby czegoś brakowało to oczywiście daj mi znać. Jak widzisz ta kobieta zadbała o to, aby wszystko nam ułatwić. I hm… – Rozejrzał się po biurku. – Przygotowałem ci stanowisko pracy, ale podejrzewam, że wszystkie potrzebne… Przybory artystyczne masz u siebie, więc jeśli to konieczne możesz mi po prostu przekazać to innego dnia, tylko nie listownie oczywiście. Możesz też skoczyć po nie i zrobić to u mnie. Myślisz, że lepiej będzie zrobić odpis? Zaufam w tym wypadku twojej ekspertyzie.
– Nie, nikt o tym nie wie. A na pewno nie w żaden przedstawiciel prawa. – Zawahał się na chwilę i prychnął rozbawiony tym co właśnie powiedział. – Oczywiście nie licząc ciebie mój drogi, ale zakładam, że nie o to się pytałeś. Samodonos raczej nie jest w twoim stylu, a przynajmniej mam nadzieję, że tak jest. W każdym razie, odpowiadając dokładniej na twoje pytanie… Pani Khiavi nie poinformowała żadnego urzędnika o stracie z tego prostego powodu, że obawiała się zadawania pytań i próśb o własne dokumenty. Z tego też powodu prosimy ciebie o pomoc. Ah i… To nie jest do końca nasz dokument. Jak wspomniałem matka Diany jest mugolaczką, a ojciec mugolem… Urodziła się w mugolskim szpitalu, a rodzina chce, by jeszcze przez kilka lat chodziła do mugolskiej szkoły.
Wziął łyka kawy po czym, zaczął przeglądać zawartość czerwonej teczki.
– To powinno pomóc – mruknął, wyciągając ostrożnie jedną z kartek. – Przyjaciele rodziny użyczyli pani Khiavi akt urodzenia własnego dziecka, urodzonegi tylko kilka miesięcy przed Dianą..
Wyjął kolejny dokument , czy też raczej po prostu kartkę papieru z czytelnie zapisanymi danymi.
– Tutaj są wypisane wszystkie potrzebne informacje. Gdyby czegoś brakowało to oczywiście daj mi znać. Jak widzisz ta kobieta zadbała o to, aby wszystko nam ułatwić. I hm… – Rozejrzał się po biurku. – Przygotowałem ci stanowisko pracy, ale podejrzewam, że wszystkie potrzebne… Przybory artystyczne masz u siebie, więc jeśli to konieczne możesz mi po prostu przekazać to innego dnia, tylko nie listownie oczywiście. Możesz też skoczyć po nie i zrobić to u mnie. Myślisz, że lepiej będzie zrobić odpis? Zaufam w tym wypadku twojej ekspertyzie.