19.09.2026, 13:25 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.09.2026, 13:34 przez Ceolsige Burke.
Powód edycji: Opis efektu rzutu
)
Stała przy stoliku warsztatowym. Dwa, magicznie wzmocnione płomienie olejnych lamp rzucały dwa długie cienie sylwetki opadające na schody wejściowe i sięgające biurka niedaleko okrągłego okna. Ustabilizowany magicznie płomień rzucał jasne, jednorodne światło, krzyżujących się promieni na obszar roboczy warsztatu. Ceolsige ubrana w fioletową, dopasowaną koszulę stała z dłoni wspartymi na biodrach. Podwinięte rękawy koszuli odsłaniały smukłe, szeroko rozstawione zgięte łokcie. Krytycznym wzrokiem obiegała stanowisko pracy oraz zestaw notatek i szkiców. Obok nich, pomiędzy pilnikami wisiał list od Peregrinusa.
Przekręciła głową to w prawo, to w lewo jakby naciągając zmęczony kart. Szybkim, odruchowym ruchem poprawiła kosmyk włosów za ucho. Kosmyk, który najwyraźniej wymknął się z warkoczowej plecionki jasnych włosów na jej głowie. Opuszczając ręce sięgnęła po niewielką siateczkę, wykonaną wcześniej jeśli wierzyć źródłu w smoczym ogniu. Specjalny materiał powinien zachować odpowiedni poziom magicznego rezydualnego ciepła. W połączeniu z małym zbiorniczkiem z rtęcią mógł stanowić odpowiednie źródło podgrzewania zapobiegające zbrylaniu popiołów.
Prace eksperymentalne nie miały wielkiej powtarzalności a i materiał był ograniczony. Przygotowywane pojemniki były dobrym pretekstem do eksperymentów.
Nie zwlekając przesunęła na stół traserski cylindryczny kształt. Wyraźnie obły obiekt przypominał spłaszczoną beczułkę wykonaną z chromowanego metalu. Zgodnie z zaplanowanym wcześniej układem naniosła cyrklami i rysikami odpowiednie trasy na powierzchni surowca. Zadowolona ze swojej pracy umieściła cylinder w uchwycie. Gestem różdżki uruchomiła magię mechanizmu i wprawiła w ruch ostrze.
Rzucam na WOŚ ◉◉◉◉○ w celu wykonania pojemnika na prochy dla Peregrinusa Trelawneya. Korzystam z przewagi Tworzenie mechanizmów II.
Początkowo wszystko układało się zgodnie z planem. Odetchnęła kiedy wyżłobienia i otwory powstały w zaplanowanych miejscach mimo konieczności zastosowania kilku poprawek. Trawienie przebiegło bez problemów znacząc na powierzchni układ kielicha, buławy, miecza i talara. Zmęczona przystąpiła do ukrywania mechanizmów zamka oraz zatrzasku uruchamiającego nagrzewanie. Dopiero podczas wkręcania nitów osłaniających zamek zauważyła, że coś nie działa. Dziwna energia przepłynęła przez pojemnik nagrzewając go gwałtownie na krótką chwilę. Odruchowo odsunęła dłonie i zaskoczona usłyszała trzaśnięcie. Naprężenie wykręciło cylindryczny kształt zaburzając jego elipsę i niszcząc równo wytrawione dekoracje. Szybkie oględziny uwydatniły dodatkowe szkody. Zbiorniczek ciężko się zamykał i krzywo stał. Dodatkowo wieko zacinało się podczas pracy. Poświęciła sporo czasu by odratować funkcjonalność niestety kosztem estetyki pojemnika. Działa choć wyglądał jakby coś go poskręcało.
Przekręciła głową to w prawo, to w lewo jakby naciągając zmęczony kart. Szybkim, odruchowym ruchem poprawiła kosmyk włosów za ucho. Kosmyk, który najwyraźniej wymknął się z warkoczowej plecionki jasnych włosów na jej głowie. Opuszczając ręce sięgnęła po niewielką siateczkę, wykonaną wcześniej jeśli wierzyć źródłu w smoczym ogniu. Specjalny materiał powinien zachować odpowiedni poziom magicznego rezydualnego ciepła. W połączeniu z małym zbiorniczkiem z rtęcią mógł stanowić odpowiednie źródło podgrzewania zapobiegające zbrylaniu popiołów.
Prace eksperymentalne nie miały wielkiej powtarzalności a i materiał był ograniczony. Przygotowywane pojemniki były dobrym pretekstem do eksperymentów.
Nie zwlekając przesunęła na stół traserski cylindryczny kształt. Wyraźnie obły obiekt przypominał spłaszczoną beczułkę wykonaną z chromowanego metalu. Zgodnie z zaplanowanym wcześniej układem naniosła cyrklami i rysikami odpowiednie trasy na powierzchni surowca. Zadowolona ze swojej pracy umieściła cylinder w uchwycie. Gestem różdżki uruchomiła magię mechanizmu i wprawiła w ruch ostrze.
Rzucam na WOŚ ◉◉◉◉○ w celu wykonania pojemnika na prochy dla Peregrinusa Trelawneya. Korzystam z przewagi Tworzenie mechanizmów II.
Rzut PO 1d100 - 39
Słaby sukces...
Słaby sukces...
Początkowo wszystko układało się zgodnie z planem. Odetchnęła kiedy wyżłobienia i otwory powstały w zaplanowanych miejscach mimo konieczności zastosowania kilku poprawek. Trawienie przebiegło bez problemów znacząc na powierzchni układ kielicha, buławy, miecza i talara. Zmęczona przystąpiła do ukrywania mechanizmów zamka oraz zatrzasku uruchamiającego nagrzewanie. Dopiero podczas wkręcania nitów osłaniających zamek zauważyła, że coś nie działa. Dziwna energia przepłynęła przez pojemnik nagrzewając go gwałtownie na krótką chwilę. Odruchowo odsunęła dłonie i zaskoczona usłyszała trzaśnięcie. Naprężenie wykręciło cylindryczny kształt zaburzając jego elipsę i niszcząc równo wytrawione dekoracje. Szybkie oględziny uwydatniły dodatkowe szkody. Zbiorniczek ciężko się zamykał i krzywo stał. Dodatkowo wieko zacinało się podczas pracy. Poświęciła sporo czasu by odratować funkcjonalność niestety kosztem estetyki pojemnika. Działa choć wyglądał jakby coś go poskręcało.